NATO bis czy unia obronna?
Dr Łukasz Maślanka: Mamy do czynienia z przełamaniem pewnego tabu, ponieważ dotychczas polityka bezpieczeństwa i obrony pozostawała w gestii stolic, a Komisja Europejska skupiała się głównie na pobudzaniu potencjału europejskiego przemysłu obronnego i wspieraniu Ukrainy
Do 2030 r. Unia Europejska ma być w pełni przygotowana na ewentualny „konflikt zbrojny o wysokiej intensywności” i zyskać zdolności potrzebne do prowadzenia nowoczesnej wojny. Czy w ogłoszonym w ubiegły czwartek przez Komisję Europejską (KE) planie, mającym doprowadzić nas do tego celu, dostrzega pan istotną zmianę narracji, czy to raczej naturalna kontynuacja dotychczasowych działań Brukseli?
Tak naprawdę to dalszy ciąg długiej biurokratycznej sekwencji zainicjowanej w marcu 2022 r. podpisaniem przez liderów państw członkowskich deklaracji wersalskiej w sprawie rosyjskiej agresji na Ukrainę i wzmocnienia zdolności obronnych. KE i wysoki przedstawiciel unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa potraktowali tamto oświadczenie jako przyzwolenie na daleko idące rozszerzenie swoich kompetencji w kwestiach obronnych, czego symbolem było utworzenie nowego stanowiska komisarza ds. obrony.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.