Społeczność internetowa protestuje przeciw Berlusconiemu
"No Berlusconi Day" - pod takim hasłem w sobotę protestowało w Rzymie 90 tys. Włochów.
Manifestację zwołały grupy przeciwników szefa rządu aktywne w internecie, a dołączyli do nich politycy części centrolewicowej opozycji.
Podobne protesty na mniejszą skalę urządzono w innych włoskich miastach. Organizatorzy, kontaktujący się ze swymi zwolennikami m.in. przez Facebook, postawili jasny warunek politykom kilku partii, które przyłączyły się do marszu z piazza della Repubblica na Lateran: żadnemu nie pozwolono wygłosić przemówienia w trakcie końcowego wiecu. Na czele pochodu niesiono transparent ze skandowanym przez manifestantów hasłem "Berlusconi dimissioni".
Politycy centroprawicowej koalicji usiłowali umniejszyć znaczenie protestu przeciwko premierowi. Najostrzej skomentował go minister obrony Ignazio La Russa, który odnosząc się do kolejnego sukcesu policji, jaką było zatrzymanie w sobotę dwóch groźnych mafiosów, oświadczył: "Oni też chcieli uczestniczyć w No B-Day, ale bardzo mi przykro, zostali aresztowani".
mj, pap, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu