Nie wierzymy prezydentowi. Zmiany będą kosmetyczne
ROZMOWA
MICHAŁ POTOCKI:
ALEKSANDER MILINKIEWICZ*:
Najważniejsze jest dopuszczenie opozycji do komisji wyborczych i swoboda rejestracji kandydatów, na co władze się nigdy nie zdecydowały. Ponadto swoboda organizacji spotkań z ludźmi. Opozycja ma wielkie problemy z wynajęciem sal w tym celu. Kolejna sprawa to rozpowszechnianie informacji - wielokrotnie konfiskowano mi oficjalne wydrukowane materiały. A wreszcie obecność w mediach. 15 niezależnych gazet ma znikomy nakład, zaś dostęp do państwowej telewizji mamy zablokowany. Skazuje to ludzi na kontakt wyłącznie z rządową propagandą.
Nie mamy złudzeń, nikt nie dopuści nas ani do telewizji, ani do radia. Jeśli cokolwiek zostanie zmienione, będą to co najwyżej kosmetyczne poprawki. Wolnych wyborów w europejskim rozumieniu nie będzie. Z drugiej strony rozmowy władz z OBWE w tej sprawie są tajne, więc nie wiemy, co tak naprawdę jest przewidywane.
*, lider ruchu O Wolność, kandydat białoruskiej opozycji w wyborach prezydenckich w 2006 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu