Polska chce mieć stanowisko gospodarcze
ROZMOWA
GRZEGORZ OSIECKI:
JACEK SARYUSZ-WOLSKI*:
Jose Manuel Barroso wychodzi z założenia, że najpierw trzeba obsadzić stanowiska wysokiego przedstawiciela UE ds. polityki zagranicznej i przewodniczącego Rady, a to zależy od wejścia w życie traktatu. Te ruchy decydują o kolejnych posunięciach. Jeśli wysokim przedstawicielem zostanie wiceszef Komisji, to kraj, z którego pochodzi, nie dostanie już żadnej teki. Z kolei kraj, który dostanie szefa Rady, nie ma co liczyć na dobrą tekę w Komisji.
Gdzieś w środku peletonu. Nie aspirujemy do żadnego z tych dwóch stanowisk, ale podtrzymujemy, że chcemy mieć ważną tekę.
Do znudzenia powtarzamy: ważną gospodarczą. Ale ta faza rozmów jest poufna.
@RY1@i02/2009/204/i02.2009.204.000.0003.001.jpg@RY2@
Jacek Saryusz-Wolski
Artur Chmielewski
, przewodniczący polskiej delegacji w EPP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu