Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przegląd prasy

3 lipca 2018

Światowa prasa komentuje wynik wyborów w Niemczech

Paradoksalnie zwycięstwo CDU/CSU i prawdopodobne pozbycie się przez Angelę Merkel socjaldemokratów z koalicji kończy złotą erę niemieckiej kanclerz - komentuje centrolewicowa "Sueddeutsche Zeitung". Merkel stoi przed wyborem jednej z dwóch dróg: albo pozostanie socjalną matką narodu, czym zrazi do siebie liberalnych koalicjantów z FDP, albo przestroi się na ultraliberalizm w stylu Margaret Thatcher i straci poparcie społeczne. "CDU spędziła mnóstwo czasu, zyskując na słabości SPD i z niej czerpiąc siłę. Ale to była pożyczona siła. Postępujący upadek SPD sprawił, że konserwatyści wyglądali na silniejszych niż w rzeczywistości" - pisze "SDZ".

Zdaniem niemieckiego "Bilda" Merkel - oraz FDP - uzyskali czysty mandat od swoich wyborców, którzy odrzucili wielką koalicję z jej zgniłymi kompromisami, koniecznymi, by utrzymać wspólny rząd lewicowo-prawicowy. "Mandat ten jest jednak mandatem na spełnienie obietnic wyborczych" - obniżenia podatków, uporania się z długiem publicznym i znalezienia odpowiedzi dotyczących dalszych losów niemieckiej obecności w Afganistanie - czytamy w popularnej bulwarówce. A w warunkach kryzysu nie będzie to łatwe.

Znacznie mniej ambiwalentnie traktuje sukces Merkel hiszpański "El Pais". Zdaniem lewicowej gazety wyniki są przede wszystkim odbiciem się od dna liberalnej ideologii, "i to w momencie, w którym większość zachodnich rządów prowadzi dokładnie przeciwną politykę". Klęska SPD oznacza podkopanie pozycji lewicy w reszcie Europy. A jest ona o tyle niesprawiedliwa, że - zdaniem "El Pais" - Niemcy nieźle radzą sobie z kryzysem tylko dzięki działaniom rządzącej przed 2005 r. koalicji SPD - Zieloni kontynuowanym potem przez wielką koalicję.

Odsunięcie od władzy lewicy oznacza, że Berlin będzie prowadził twardszą, bardziej pryncypialną politykę wobec Rosji i Białorusi - przewidują z kolei "Biełorusskije Nowosti". Zdaniem komentatora opozycyjnej gazety dążenie do jak najlepszych stosunków z Kremlem było firmowane przez szefa MSZ Franka Steinmeiera z SPD. Teraz to się zmieni. "Berlin i Bruksela (RFN to przecież kluczowy kraj UE) będą głośniej artykułować wobec Mińska żądania demokratyzacji, swobód obywatelskich i praw człowieka" - piszą "BN".

"Niemcy dali zielone światło dla polityki wsparcia przedsiębiorczości" - pisze "The Guardian". Merkel, choć straciła poparcie w porównaniu z poprzednim głosowaniem, utrzymała władzę. Tym samym przełamała trend, w myśl którego kryzys pozbawia władzy partie rządzące. "Pomyślcie o losie Republikanów w USA, liberalnych demokratów w Japonii i - wszystko na to wskazuje - Partii Pracy w Brytanii" - pisze "Guardian". Zdaniem komentatorów Merkel nie zawdzięcza tego tylko własnej charyzmie, ale i wzrostowi poparcia dla prorynkowych liberałów.

Biznes może się jednak szybko rozczarować nowym rządem Angeli Merkel, który po prostu nie będzie zdolny do radykalnych reform. Polityka nowego gabinetu CDU/CSU/FPD będzie kształtowana przez smutną, kryzysową rzeczywistość - pisze magazyn "Forbes". "Przesunięcie na prawo nie oznacza zmiany polityki na bardziej rynkową. Dzisiaj nie ma na to miejsca" - komentuje magazyn, cytując jednego z niemieckich ekonomistów, Martina Luecka.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.