Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Po zaciekłej batalii niemieccy chadecy mogą świętować zwycięstwo

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Prowadzona przez wiele tygodni w sennym tempie niemiecka kampania wyborcza na ostatniej prostej niespodziewanie nabrała rumieńców. Emocje sięgnęły zenitu wczoraj wieczorem w sztabach wyborczych, gdy ogłoszono wyniki.

Kanclerz Angela Merkel pojawiła się w partyjnej centrali swojej partii krótko po 19. Od godziny w tzw. Domu im. Konrada Adenauera trwało party wyborczych zwycięzców. - Było świetnie. Osiągnęliśmy swój cel wyborczy, jakim było stworzenie stabilnej większości i nowego rządu. Dziś możemy świętować - mówiła wyraźnie odprężona kanclerz Niemiec do kilku tysięcy swoich zwolenników. Choć 55-letnia Merkel rzadko porywa tłumy, tym razem jej krótkie przemówienie kilkakrotnie przerywane było burzą oklasków. - Idę teraz odwalić trochę roboty medialnej, ale jeszcze tu do was wpadnę - obiecała szefowa rządu.

W siedzibie zwycięzcy wczorajszych niemieckich wyborów zapowiadała się długa noc. - Zbudowaliśmy specjalne miasteczko namiotowe. Zaprosiliśmy ponad cztery tysiące gości. Chcemy godnie świętować wyborczy sukces - mówiła nam jedna z organizatorek wieczoru wyborczego CDU w partyjnej centrali.

Jeszcze intensywniej atmosferę euforii dało się odczuć w sztabie liberałów z FDP. Sukces świętował zwłaszcza lider FDP Guido Westerwelle, który w nowej konstelacji rządowej najprawdopodobniej zostanie szefem niemieckiej dyplomacji i wicekanclerzem. - Dziękujemy wyborcom za najlepszy wynik w całej naszej 60-letniej historii - mówił Westerwelle. 47-letni polityk długo czekał na tę chwilę politycznego triumfu. Spadkobierca legendarnego szefa liberałów Hansa-Dietricha Genschera liczył na wejście do berlińskiego rządu już po wyborach w latach 2002 i 2005. Głośno mówiło się w Berlinie, że jeśli i tym razem poniesie porażkę, będzie to jego polityczny koniec. Wyborczy sukces oznacza coś dokładnie odwrotnego: początek kariery Westerwellego w roli szefa niemieckiej dyplomacji. Warto przypomnieć, że jego mentor Genscher sprawował ten urząd 18 lat.

Zupełnie inne odczucia mieli wczoraj wieczorem politycy SPD. - To gorzka porażka niemieckiej socjaldemokracji. Przechodzimy do opozycji. Nasza partia przetrwała już wiele kryzysów. Przebrniemy i przez to - skomentował najsłabszy wynik wyborczy w powojennej historii partii kandydat na kanclerza Frank-Walter Steinmeier. Ciągle jeszcze urzędujący szef niemieckiej dyplomacji zaskoczył wszystkich, sugerując, że nie zamierza po przegranych wyborach usuwać się na drugi plan. - Chcę być liderem opozycji w Bundestagu - mówił Steinmeier. W Berlinie krążą już pogłoski, że 53-letni Steinmeier będzie w najbliższych latach próbował doprowadzić do zbliżenia, a może nawet fuzji swojej partii z radykalną Lewicą, która z najlepszym wynikiem w swojej historii (12,5 proc.) powiększyła wczoraj swój stan posiadania w parlamencie. Wczoraj wieczorem przyszły szef niemieckiej opozycji zebrał już pierwsze punkty. Jego telewizyjne gratulacje dla Angeli Merkel w czasie telewizyjnej dyskusji partyjnych liderów bardzo się w Niemczech spodobały. Zwłaszcza na tle pamiętnego ataku, jaki w tym samym miejscu cztery lata temu przypuścił na Merkel poprzednik Steinmeiera Gerhard Schroeder.

Mimo porażki SPD zapowiedziała, że jej powyborcze party pompą nie będzie ustępowało temu zorganizowanemu przez CDU. Do dyspozycji setek działaczy i wolontariuszy oddane zostały korytarze całej partyjnej centrali, tzw. Domu Willy’ego Brandta. Gorsze nie chciały pozostać też dysponujące mniej okazałymi partyjnymi centralami FDP, Zieloni czy Lewica. Liczba ludzi wpuszczanych na powyborczą imprezę jest dużo skromniejsza, ale zwolennicy mają się zbierać jeszcze w innych miejscach niemieckiej stolicy.

@RY1@i02/2009/189/i02.2009.189.000.0010.101.jpg@RY2@

AFP

Angela Merkel pozostanie kanclerzem, nowym szefem MSZ będzie Guido Westerwelle

- takie zdaniem polskich dyplomatów są oczekiwania od nowego rządu Niemiec po ewentualnym odsunięciu od władzy SPD. Wyeliminowanie z koalicji lewicy ma jednak swoje wady. Jak mówią nam przedstawiciele polskiego MSZ, chadecy, gdy nie będą już musieli liczyć się z partnerem z SPD, mogą na nowo podsycić spór o rolę Eriki Steinbach w upamiętnieniu w Berlinie tzw. wypędzonych. Jeszcze przed kilkoma tygodniami Radosław Sikorski chętnie podkreślał doskonałe, wręcz zażyłe stosunki ze swoimi niemieckim odpowiednikiem i jednocześnie przywódcą SPD Frankiem- -Walterem Steinmeierem. Dziś w gmachu przy alei Szucha entuzjazm do SPD osłabł. To zapowiedź, że polska dyplomacja szykuje się na ułożenie stosunków z nowym szefem niemieckiej dyplomacji. Gdyby CDU/CSU i FDP zdobyły wystarczającą liczbę głosów, aby samodzielnie utworzyć rząd, Steinmeira na czele MSZ zastąpi przywódca liberałów Guido Westerwelle. - W takiej konfiguracji stosunki polsko-niemieckie skoncentrują się przede wszystkim na sprawach gospodarczych - mówi nam Irena Lipowicz, w latach 2004 - 2006 przedstawiciel rządu ds. stosunków polsko-niemieckich. Chodzi głównie o dostawy do UE gazu i ropy.

, aby Bruksela była gotowa na zakręcenie kurka przez Gazprom. Eurodeputowany PO i były szef komisji spraw zagranicznych europarlamentu Jacek Saryusz-Wolski przyznaje jednak, że rząd CDU/CSU/FDP nie cofnie się przed kontynuacją mocno krytykowanej w Polsce budowy Gazociągu Północnego. - Wszystkie siły polityczne w Niemczech uważają, że w tej sprawie umowy należy dotrzymać - mówi nam Saryusz-Wolski.

w radzie Widocznego Znaku, ośrodka w Berlinie, który ma upamiętnić Niemców wysiedlonych po wojnie z terenów dzisiejszej Polski. - Będzie na to naciskała przede wszystkim bawarska CSU - mówi nam wysoki rangą polski dyplomata. - Jednak dla nas punktem odniesienia w sprawach historycznych pozostaje przemówienie Angeli Merkel na Westerplatte - dodaje. Nie należy się natomiast spodziewać większych zmian we współpracy wobec Ukrainy i szerzej - Europy Wschodniej. Nawet w wewnętrznych dokumentach działacze CDU przyznają, że tylko we współpracy z Polską Niemcy mogą skutecznie wpływać na sytuację w republikach b. ZSRR.

Rafał Woś

rafal.wos@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.