Rosja krytykuje Polskę za uchwałę o 17 września
Można jedynie wyrazić ubolewanie, że najwyższy organ ustawodawczy Polski, podejmując delikatny temat dotykający uczuć nie tylko Polaków, ale także Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, wnosi do niego tendencyjność i upolitycznienie - oświadczyło wczoraj rosyjskie MSZ.
To reakcja na przyjętą w środę przez Sejm uchwałę dotyczącą wydarzeń z 17 września 1939 roku. Według rosyjskiego MSZ środowa uchwała "czyni poważną szkodę wysiłkom zmierzającym do rozwoju normalnych, dobrosąsiedzkich relacji między naszymi krajami".
Według Rosji ocena wybuchu II wojny światowej powinna być pozostawiona historykom. Twarde stanowisko rosyjskiej dyplomacji wywołało liczne komentarze naszych polityków. Nie ukrywali oburzenia. Tym bardziej że nie była to pierwsza krytyka ze strony Rosji. W środę Siergiej Markow z partii Jedna Rosja kierowanej przez premiera Putina stwierdził, że polska uchwała jest "poważnym błędem politycznym". - Gdyby nie Armia Czerwona, to współcześni Polacy byliby służącymi i prostytutkami u Aryjczyków - powiedział Markow.
Zdaniem szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego takie wypowiedzi są "haniebne".
- Mam nadzieję, że jest to tylko taka ekstrema, która jest w każdym parlamencie - oceniał Chlebowski. I dodał, że polska uchwała nie przeszkodzi w naprawie dobrych stosunków polsko-rosyjskich.
W przyjętej przez aklamację uchwale Sejm potępił agresję ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Pakt Ribbetrop - Mołotow został określony jako "IV rozbiór Polski", a zbrodnia katyńska "zbrodnią wojenną", która ma "znamiona ludobójstwa".
Kamila Wronowska, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu