Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Ciężki oddech historii

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jak nazwałby pan to, co zdarzyło się 17 września 1939 r.?

ANNA MASŁOŃ:

RICHARD PIPES*:

Cokolwiek mówią rosyjscy politycy, faktom nie można zaprzeczyć - 1 września Polskę zaatakowali Niemcy, 17 września Rosjanie. Nie jest nadużyciem nazywanie paktu Ribbentrop - Mołotow czwartym rozbiorem Polski.

Rzeczywiście, często historyczne animozje nie pozwalają rzeczowo dyskutować na tematy bieżące. Nawet gdy dochodzi do rozmów na temat współpracy gospodarczej między Rosją a Niemcami, Polacy - zresztą słusznie - mają wrażenie, że znowu Berlin i Moskwa decydują o czymś za ich plecami.

To zależy od kontekstu. Kiedy jednak rozmowy toczą się pomiędzy prominentnymi politykami, i to przy takiej okazji jak rocznica wybuchu II wojny światowej, miejsce i czas są

stosowne, żeby do tematyki historycznej powracać.

W tym przypadku Polacy niepotrzebnie upierają się przy pojęciu, które do masakry katyńskiej zupełnie się nie odnosi. Ludobójstwo to zagłada narodu, Katyń to masowy mord. Naziści planowali zagładę narodu żydowskiego, Rosjanie nigdy nie zamierzali zgładzić narodu polskiego. Polscy oficerowie zginęli, bo mogli przeszkodzić Stalinowi w realizacji jego planów, ale nazwanie zbrodni katyńskiej ludobójstwem to nadużycie.

Trudno porównywać te sprawy. Pochodzę z Cieszyna, więc zdaję sobie sprawę z tego, że choć bolesne dla Czechów zajęcie Zaolzia, w przeciwieństwie do paktu i jego realizacji, nie może być nazwane rozbiorem Czechosłowacji. Polacy - a dyskusja na temat polskości Cieszyna trwała w Polsce od lat 20. - wykorzystali sytuację. Powinni przyznać, że popełnili błąd, ale zajęcie Zaolzia jest niczym w porównaniu z działaniami Niemiec.

Rosja to olbrzymi sąsiad, który czterokrotnie wziął udział w rozbiorze Polski, do tego w 1920 r. pokusił się o to, lecz został zatrzymany - nic dziwnego, że Polacy boją się Rosji. Bo ta zawsze traktowała Polskę jako przeszkodę na drodze do Europy. A nade wszystko Rosjanie nie mogą wybaczyć Polakom tego, że są katolikami. To często niedoceniany czynnik, który kształtuje stosunek Rosjan do Polaków. Polacy jako katolicy zawsze będą dla Rosjan zdrajcami, którzy sprzeniewierzyli się idei prawosławnej słowiańszczyzny. Rosja darzy Polskę niechęcią, ale nie boi się jej. Polacy się jej boją. Nie znaczy to wcale, że mamy w każdym niemiecko-rosyjskim porozumieniu dopatrywać się zapowiedzi nowego paktu Ribbentrop - Mołotow.

Moskwa traktuje Warszawę jako niepotrzebny przystanek na drodze do Berlina. Niemcy są w innej sytuacji. Są częścią Unii Europejskiej, członkiem NATO. To inna sytuacja niż w latach międzywojennych, kiedy traktat wersalski doprowadził do izolacji Republiki Weimarskiej. Gdyby Berlin oddalił się nieco od Europy, zbliżył do Moskwy, Kremlowi byłoby to na rękę. Ale w odniesieniu do przeszłości Niemcy wzięli winę na siebie - Rosja nie chce tego zrobić. Dla Rosji II wojna światowa to wielki heroizm, ogromne straty, cierpienie milionów obywateli, ale jednocześnie duma, że to Rosji udało się przetrącić kark nazistom.

* amerykański historyk, sowietolog

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.