Szef Komisji Europejskiej bez rezydencji, samolotu i limuzyny
co jest kwotą porównywalną do wynagrodzenia przywódców najważniejszych państw świata: USA, Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Do tego dochodzi 50 tys. euro rocznie na pokrycie kosztów zakwaterowania i utrzymania w Brukseli, a także odprawa w wysokości 65 proc. zarobków, czyli na chwilę obecną 190 tys. euro, która będzie wypłacana przez trzy lata po zakończeniu pracy na stanowisku szefa Komisji.
nie ma widocznych atrybutów władzy, czyli oficjalnej rezydencji (Barroso mieszka w wynajmowanym apartamencie w Brukseli), prezydenckiego samolotu czy limuzyny (jedynie zwykły samochód z kierowcą). W zeszłym roku pojawiła się jednak propozycja, by powołanemu na podstawie traktatu lizbońskiego prezydentowi Unii Europejskiej, aby wzmocnić jego autorytet, dać takie atrybuty. Oprócz tego Barroso ma do dyspozycji ok. 20 osobistych asystentów. Gdyby to nie politycy, lecz zwykli Europejczycy decydowali o wyborze przewodniczącego Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso raczej nie pozostałby na stanowisku na drugą kadencję.
opowiedziało się tylko 27 proc. głosujących, podczas gdy przeciwnych temu było aż 73 proc. Co więcej, w badaniu, które w podobnym okresie przeprowadził prof. Simon Hix z London School of Economics, Barroso na liście preferowanych kandydatów na szefa Komisji zajął dopiero czwarte miejsce z poparciem zaledwie 8 proc. ankietowanych. Wyprzedzili go były premier Danii Poul Nyrup Rasmussen, lider Zielonych w europarlamencie Daniel Cohn-Bendit i były premier Belgii Guy Verhofstadt.
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu