Łukaszenka szykuje handel więźniami politycznymi
Żona kandydata w wyborach prezydenckich na Białorusi Uładzimiera Niaklajeua - Wolha - próbowała wczoraj ustalić w KGB, co dzieje się z 64-letnim politykiem.
Tydzień od pobicia go i porwania ze szpitala przez służby specjalne nie miał z nim kontaktu ani adwokat, ani nikt z rodziny. Według rozmówców "DGP" Niaklajeu jest w ciężkim stanie. Doznał udaru, który jest następstwem faszerowania go środkami farmakologicznymi.
- Dostaliśmy wiadomość od człowieka, który co prawda podpisał się imieniem i nazwiskiem, ale nie jesteśmy w stanie ustalić, jaką funkcję pełni w KGB. Napisał, że Uładzimier Niaklajeu żyje. Ma udar mózgu, jest w ciężkim stanie, ale stabilnym - powiedział wczoraj "DGP" Pawał Szaramiet z zazwyczaj dobrze poinformowanego i wiarygodnego portalu Biełorusskij Partizan. Dodaje, że od ubiegłego tygodnia kandydat na prezydenta przebywa w izolatce i początkowo próbowano brutalnymi metodami wydobywać z niego informacje. Prosząca o zachowanie anonimowości osoba z otoczenia Niaklajeua powiedziała "DGP", że polityka faszerowano lekami psychotropowymi, by przed kamerami pokajał się przed prezydentem.
Adwokata dopuszczono do innego więźnia politycznego, byłego wiceszefa MSZ Andreja Sańnikaua. Podobnie jak Niaklajeu od tygodnia siedzi on w areszcie KGB i również jest w ciężkim stanie. Ma złamaną nogę. W areszcie jest również żona Sańnikaua i dziennikarka rosyjskiej "Nowej Gaziety" Iryna Chalip. - Wiemy, że Iryna została pobita - mówi "DGP" Nadieżda Prusienkowa z "Nowej Gaziety". Jak powiedział nam Szaramiet, wymuszono na niej również podpisanie dokumentów o przekazaniu opieki nad ich trzyletnim dzieckiem dziadkom, co może sugerować, że dla obydwu szyte są sprawy z wieloletnimi wyrokami.
- Teraz Łukaszenka będzie handlował więźniami: jedno ustępstwo Zachodu za jednego wypuszczonego - komentuje Szaramiet.
Mimo że w pewnym momencie pojawiły się nawet informacje o zgonie Niaklajeua, władze w Mińsku bagatelizują sprawę. Według szefa MSW Białorusi Anatola Kulaszoua zarówno Sańnikau, jak i Niaklajeu są "absolutnie zdrowi". - Nie chcemy wierzyć, że Niaklajeu zmarł, lecz w obecnych realiach możliwe jest wszystko - mówi "DGP" Prusienkowa.
Opozycja w najbliższych dniach spodziewa się wymierzonej w nią ofensywy propagandowej. Chodzi o publikację kompromitujących materiałów w prorządowych mediach. O takiej możliwości pisał już podległy prezydentowi dziennik "Biełaruś Siegodnia" (chodzi o ujawnienie rzekomych zagranicznych źródeł finansowania ruchu demokratycznego). "Prezydent polecił, by kompetentne organy przekazały nam do publikacji odpowiednie sekretne materiały" - czytamy w gazecie.
Rozprawa z opozycją białoruską będzie głównym tematem zaplanowanego na 31 stycznia w Brukseli posiedzenia ministrów spraw zagranicznych Unii. Polska zaproponowała, by UE wznowiła i rozszerzyła zamrożone jesienią 2008 roku sankcje wizowe. Chodzi o przywrócenie zakazu wjazdu do UE dla przedstawicieli białoruskiego reżimu, w tym prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Białorusią zajmie się również 12 stycznia Parlament Europejski.
@RY1@i02/2010/252/i02.2010.252.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Wolha Niaklajeua, żona kandydata w wyborach prezydenckich, wciąż nie miała kontaktu z mężem
Zbigniew Parafianowicz
Michał Potocki
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu