Dyplomatyczna gra o pokój w Azji
Manewry na Morzu Żółtym zaostrzają sytuację między Phenianem i Seulem.
Wczoraj północnokoreańska agencja prasowa KCNA opublikowała komunikat stwierdzający, że półwysep znalazł się na krawędzi wojny z powodu kryminalnych ćwiczeń morskich Korei Południowej i USA. Komunikat podkreśla, że Phenian uważa te manewry za wymierzone w niego.
Z kolei prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak stwierdził we wczorajszym przemówieniu do narodu, że "Korea Północna zapłaci za wszelkie dalsze prowokacje", bo "militarny atak na cywilów jest nieludzkim przestępstwem, które jest bezwzględnie zabronione w czasie wojny". Lee Myung-bak przypomniał, że "tylko metry dzielą miejsca, na które spadły pociski, od szkoły, w której trwały lekcje".
Sytuację starają się uspokoić Chiny. Wysoki rangą przedstawiciel Pekinu Dai Bingguo spotkał się z prezydentem Lee Myung-bakiem. Do odwiedzenia Pekinu zaproszono także przewodniczącego północnokoreańskiego parlamentu, zaufanego przywódcy KRLD Kim Dzong Ila.
Działania te mają załagodzić kryzys, który rozpoczął się, gdy w ubiegły wtorek Północ ostrzelała wyspę, na której znajdują się instalacje militarne Południa.
MW, BBC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu