Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

WikiLeaks ujawnia kulisy negocjacji rządu Donalda Tuska ws. tarczy

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wszystkie sekrety dyplomacji USA ostatnich sześciu lat na oczach całego świata.

Wczoraj wieczorem "New York Times", "Le Monde", "Guardian" oraz tygodnik "Der Spiegel" opublikowały przeszło 250 tys. tajnych depesz z 250 placówek USA, które wcześniej przekazał im WikiLeaks. Sam portal Juliana Assangea został dziwnym zbiegiem okoliczności zaatakowany przez hakerów. Wcześniej doradca prawny Departamentu Stanu Harold Koh w otwartym liście apelował do WikiLeaks o wstrzymanie publikacji dokumentów, które kilka miesięcy temu potajemnie przegrał na kartę pamięci 23-letni żołnierz stacjonujący w Iraku Bradley Manning. Amerykanie wciąż nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego miał dostęp do takiej kopalni informacji.

970 depesz pochodzi z amerykańskiej ambasady w Warszawie i konsulatu w Krakowie. Opisują m.in. burzliwy przebieg negocjacji o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej z rządem Donalda Tuska. Kilka godzin przed publikacją Departament Stanu ostrzegł o tym polskie MSZ.

- Akta, które wyciekły z Departamentu Stanu, mogą nadszarpnąć autorytet USA. Pokażą nieoficjalną stronę uprawiania polityki mocarstwa wobec swoich sojuszników - przyznaje minister w kancelarii prezydenta Tomasz Nałęcz.

Znacznie bardziej kłopotliwe dla Amerykanów są jednak doniesienia z placówek USA na Bliskim Wschodzie. Wynika z nich m.in., że król Arabii Saudyjskiej Abdullah wielokrotnie naciskał na Waszyngton, aby ten przeprowadził uderzenie na Iran i "obciął głowę węża". Depesza z 24 lutego wskazuje z kolei, że Iran kupił od Korei Północnej niezwykle zaawansowane rakiety produkcji rosyjskiej, którymi jest w stanie dosięgnąć zarówno Moskwę, jak i stolice zachodniej Europy. Z dokumentów wynika także, że szef Pentagonu Robert Gates nie wierzy w skuteczność ataku na Iran: jego zdaniem opóźni to tylko o dwa lata irański program jądrowy.

Depesze ujawniają prawdziwą ocenę światowych przywódców przez Amerykanów. Hamid Karzai, prezydent Afganistanu, jest uważany za bardzo miernego polityka, który "nie ma pojęcia o rzeczywistej sytuacji i łatwo daje się manipulować". Silvio Berlusconi to "słaby fizycznie i psychicznie" premier, który "nie nadaje się do roli przywódcy nowoczesnego państwa europejskiego". Zdaniem dyplomatów USA z powodu "licznych nocnych eskapad i przyjęć brakuje mu wypoczynku". W Nicolasie Sarkozym Amerykanie widzą przeczulonego na swoim punkcie człowieka. Zaś w duecie Putin - Miedwiediew ten ostatni odgrywa według nich tylko rolę marionetki.

Sekretarz stanu Hillary Clinton już zadzwoniła z przeprosinami do swojego niemieckiego odpowiednika Guida Westerwellego, którego tajne depesze charakteryzują jako niekompetentnego ministra o małych wpływach w rządzie. Sensacją jest także to, że USA mają w ekipie Merkel "ucho" w postaci jednego z czołowych polityków liberalnej FDP.

Inne depesze wskazują, że Amerykanie nie spodziewali się wyboru na papieża Josepha Ratzingera. Ujawniają także obawy Waszyngtonu, że broń jądrowa Pakistanu może dostać się w ręce organizacji terrorystycznych, oraz poparcie USA dla separatystów kurdyjskich w Turcji.

Jędrzej Bielecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.