WikiLeaks ujawnia kulisy negocjacji rządu Donalda Tuska ws. tarczy
Wszystkie sekrety dyplomacji USA ostatnich sześciu lat na oczach całego świata.
Wczoraj wieczorem "New York Times", "Le Monde", "Guardian" oraz tygodnik "Der Spiegel" opublikowały przeszło 250 tys. tajnych depesz z 250 placówek USA, które wcześniej przekazał im WikiLeaks. Sam portal Juliana Assange’a został dziwnym zbiegiem okoliczności zaatakowany przez hakerów. Wcześniej doradca prawny Departamentu Stanu Harold Koh w otwartym liście apelował do WikiLeaks o wstrzymanie publikacji dokumentów, które kilka miesięcy temu potajemnie przegrał na kartę pamięci 23-letni żołnierz stacjonujący w Iraku Bradley Manning. Amerykanie wciąż nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego miał dostęp do takiej kopalni informacji.
970 depesz pochodzi z amerykańskiej ambasady w Warszawie i konsulatu w Krakowie. Opisują m.in. burzliwy przebieg negocjacji o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej z rządem Donalda Tuska. Kilka godzin przed publikacją Departament Stanu ostrzegł o tym polskie MSZ.
- Akta, które wyciekły z Departamentu Stanu, mogą nadszarpnąć autorytet USA. Pokażą nieoficjalną stronę uprawiania polityki mocarstwa wobec swoich sojuszników - przyznaje minister w kancelarii prezydenta Tomasz Nałęcz.
Znacznie bardziej kłopotliwe dla Amerykanów są jednak doniesienia z placówek USA na Bliskim Wschodzie. Wynika z nich m.in., że król Arabii Saudyjskiej Abdullah wielokrotnie naciskał na Waszyngton, aby ten przeprowadził uderzenie na Iran i "obciął głowę węża". Depesza z 24 lutego wskazuje z kolei, że Iran kupił od Korei Północnej niezwykle zaawansowane rakiety produkcji rosyjskiej, którymi jest w stanie dosięgnąć zarówno Moskwę, jak i stolice zachodniej Europy. Z dokumentów wynika także, że szef Pentagonu Robert Gates nie wierzy w skuteczność ataku na Iran: jego zdaniem opóźni to tylko o dwa lata irański program jądrowy.
Depesze ujawniają prawdziwą ocenę światowych przywódców przez Amerykanów. Hamid Karzai, prezydent Afganistanu, jest uważany za bardzo miernego polityka, który "nie ma pojęcia o rzeczywistej sytuacji i łatwo daje się manipulować". Silvio Berlusconi to "słaby fizycznie i psychicznie" premier, który "nie nadaje się do roli przywódcy nowoczesnego państwa europejskiego". Zdaniem dyplomatów USA z powodu "licznych nocnych eskapad i przyjęć brakuje mu wypoczynku". W Nicolasie Sarkozym Amerykanie widzą przeczulonego na swoim punkcie człowieka. Zaś w duecie Putin - Miedwiediew ten ostatni odgrywa według nich tylko rolę marionetki.
Sekretarz stanu Hillary Clinton już zadzwoniła z przeprosinami do swojego niemieckiego odpowiednika Guida Westerwellego, którego tajne depesze charakteryzują jako niekompetentnego ministra o małych wpływach w rządzie. Sensacją jest także to, że USA mają w ekipie Merkel "ucho" w postaci jednego z czołowych polityków liberalnej FDP.
Inne depesze wskazują, że Amerykanie nie spodziewali się wyboru na papieża Josepha Ratzingera. Ujawniają także obawy Waszyngtonu, że broń jądrowa Pakistanu może dostać się w ręce organizacji terrorystycznych, oraz poparcie USA dla separatystów kurdyjskich w Turcji.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu