Sarkozy pokonany przez premiera
REKONSTRUKCJA RZĄDU miała pozwolić odzyskać prezydentowi inicjatywę. Okazało się jednak, że popularny szef rządu Francois Fillon ma własne ambicje i nie zamierza liczyć się ze zdaniem Pałacu Elizejskiego. Jego celem może być nawet prezydentura
Po fali strajków związanych z forsowaniem przez Pałac Elizejski reformy emerytalnej Nicolas Sarkozy planował błyskotliwą kontrofensywę. Jej założenia były proste: pozbyć się popularnego premiera Francois Fillona i powołać grupę 15 ministrów z ligi polityków celebrytów, którzy do 2012 r. pracowaliby na poparcie prezydenta. Plan jednak spalił na panewce. Cieszący się poparciem 48 proc. Francuzów szef rządu podał się do dymisji w sobotę, by następnego dnia powrócić na swoje stanowisko. Taki scenariusz jest potwierdzeniem słabnącej pozycji Sarkozy’ego nawet w szeregach rodzimej, centroprawicowej UMP.
"Po 3,5 roku śmiałych reform prowadzonych mimo głębokiego kryzysu ekonomicznego i finansowego rozpoczynam pod kierownictwem szefa państwa nowy etap" - napisał w komunikacie Fillon. Dziennik "Le Monde" skomentował ponowną nominację krótko: "Góra urodziła mysz". Zdaniem gazety szef rządu ma zbyt duże wpływy w rządzącej partii UMP, aby można było łatwo go usunąć. "Utrzymanie Fillona to przyznanie się do słabości przez Sarkozy’ego".
Okazuje się, że w tym duecie silniejszy nie jest wcale ten, o którym tak sądzono - uważa Gael Sliman, zastępca szefa agencji badania opinii publicznej BVA. Z opublikowanego w sobotę przez portal Marianne sondażu wynika, że Fillon wygrałby stosunkiem 51 do 49 proc. z kandydatką Socjalistów na prezydenta Martine Aubry (Sarkozy przegrał 49 do 51 proc.).
Sam Fillon publicznie daje do zrozumienia, że nie jest pozbawiony ambicji politycznych. I nie zamierza w swoich planach oglądać się na Sarkozy’ego. - Bez wyżej postawionego celu człowiek popadałby w rutynę, gnuśność - powiedział kilka dni temu we francuskiej telewizji publicznej France 2. W niedawnym wywiadzie telewizyjnym zadeklarował z kolei, że "Sarkozy nie był nigdy (jego - red.) mentorem".
Francuskie media do niedawna spodziewały się, że nowym premierem zostanie dotychczasowy minister środowiska, centrysta Jean-Louis Borloo. To mogłoby oznaczać, że prezydent chce odejść od twardej polityki oszczędzania na rzecz większych wydatków socjalnych. Zdaniem ekonomistów kraju nie stać jednak na takie poluzowanie.
Skład całego nowego rządu miał być ogłoszony w niedzielę późnym wieczorem lub w poniedziałek rano. Spodziewano się, że liczba nowych ministrów zostanie ograniczona z 20 do 15 - 17. Do nowej ekipy Fillona miał m.in. dołączyć (jako minister obrony) premier z okresu prezydentury Jacques’a Chiraca Alain Juppe. Eksperci nie dawali większych szans na utrzymanie się szefa francuskiej dyplomacji Bernarda Kouchnera. Zastąpić go może obecna minister sprawiedliwości Michele Alliot-Marie.
@RY1@i02/2010/221/i02.2010.221.000.011a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Fillon jest premierem od początków prezydentury Sarkozy’ego
WSPÓŁPRACA J.BIE
Marek Bilski
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu