Wyborczy sprawdzian greckiego rządu
Nadeszła chwila prawdy dla socjalistycznego rządu. Opozycja wezwała Greków, by swoje niezadowolenie z bolesnego programu naprawczego wyrazili przy okazji wyborów lokalnych, których pierwsza tura odbyła się wczoraj.
Premier Georgios Papandreu zagroził dymisją w przypadku klęski swojego ugrupowania.
- Jeśli grupy interesów, które zostały zranione przez reformy, powiedzą "dość", nie będę miał innego wyjścia, jak tylko poprosić o werdykt naród grecki - mówił szef rządu włoskiemu magazynowi "Panorama". Papandreu wiele nie ryzykuje. Sondaże dają jego Panhelleńskiemu Ruchowi Socjalistycznemu (PASOK) nieznaczne zwycięstwo nad konserwatywną Nową Demokracją (ND). Mimo to po roku trudnych rządów trend spadkowy jest już wyraźnie widoczny.
12-proc. bezrobocie, brak perspektyw dla młodzieży z tzw. pokolenia 700 euro (na takie zarobki mogą liczyć absolwenci) i wszechobecna korupcja wywołują frustrację u skłonnych do radykalnych zachowań politycznych Greków. Jednak zdaniem analityków opozycja - z liderem ND Andonisem Samarasem - nie ma do zaproponowania wiele więcej.
- Samaras obiecuje redukcję deficytu do zera, jednak operuje przy tym niepoprawnymi statystykami. Z kolei lewicowa opozycja proponuje po prostu oszukanie naszych kredytodawców - mówił w rozmowie z radiem Deutsche Welle ateński politolog Dionisis Gusetis. Dlatego PASOK nawet w razie klęski wyborczej będzie kontynuował swoją politykę. Dzięki temu inwestorzy nie będą się przynajmniej musieli obawiać o przyjęcie budżetu na 2011 r.
W sytuacji braku alternatywy wielu Greków ucieka w radykalizm: oficjalny, reprezentowany przez siedem partii komunistycznych czy prawicowych populistów spod znaku Prawosławnego Zgromadzenia Ludowego, lub podziemny, którego przejawy można było obserwować na początku ubiegłego tygodnia, gdy Grecja została sparaliżowana serią przesyłek z bombami w środku.
Krajem raz po raz wstrząsają kolejne protesty (na grudzień związki zapowiedziały siódmy w tym roku strajk generalny), a dowodem na poziom emocji może być to, że do bojkotu wyborów wezwały nawet władze niektórych miast. W ten sposób protestowano przeciwko reformie samorządowej, w ramach której z 57 regionów pozostało 13, a liczbę gmin zmniejszono z 1034 do 325.
Druga, decydująca tura wyborów samorządowych odbędzie się 14 listopada.
@RY1@i02/2010/217/i02.2010.217.000.009b.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Sondaże wskazują, że zwycięży partia premiera Papandreu
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu