Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy sojusz Paryża i Londynu

26 czerwca 2018

Traktat wojskowy między Wielką Brytanią a Francją wzmocni znaczenie militarne całej Europy

Historia francusko-brytyjskich relacji militarnych obejmuje stulecia epickich bitew, wspólnie pokonanych wrogów. Teraz, dzięki podpisanemu niedawno traktatowi o współpracy obronnej, ta historia wkracza w nową fazę.

Umowa stanowi znaczący krok naprzód, dla obu krajów, jak i dla ich amerykańskich i europejskich partnerów w NATO. Bliższa współpraca obronna jest podyktowana poważnymi ograniczeniami budżetowymi, ramach których Wielka Brytania i Francja muszą działać po światowym kryzysie. Koszty nowoczesnego sprzętu wojskowego stają się zbyt wysokie, by mogły je samodzielnie udźwignąć średniej wielkości mocarstwa. Mimo że Wielka Brytania i Francja są potęgami wojskowymi w Unii Europejskiej, to stoją w obliczu szybkiego spadku potencjału bojowego, jeżeli nie połączą wysiłków. No i otoczenie geostrategiczne, w którym funkcjonują, zmieniło się znacząco przez 20 lat, jakie minęły od końca sowieckiego komunizmu i Układu Warszawskiego.

W oczach Waszyngtonu Europa nie zajmuje już centralnego miejsca jako potencjalne pole bitwy, jak w czasach zimnej wojny. Jest też postrzegana przez USA jako militarnie nieskuteczna. Brytyjczycy odkryli podczas wojny w Iraku, że ich drogocenne relacje z USA mogą ich wpakować w kłopoty, a nie przekładają się na wpływy w Waszyngtonie. Francuzi z kolei zdali sobie sprawę, że marzenia o silnym europejskim systemie obronnym, niezależnym od USA, są tylko marzeniami. Ponieważ Francja po 43 latach nieobecności dołączyła w zeszłym roku do struktur wojskowych NATO, nadszedł czas, by Brytyjczycy i Francuzi połączyli siły i pokazali Ameryce, że przynajmniej dwie europejskie potęgi poważnie myślą o wzmocnieniu potencjału militarnego. To najpewniejszy sposób, by przekonać Waszyngton, że NATO wciąż ma znaczenie.

Traktat londyński jest bardziej obiecujący niż porozumienie z St. Malo z 1998 roku. Ta francusko-brytyjska inicjatywa otworzyła drogę do wspólnej unijnej polityki obronnej, ale nie mogła ukryć faktu, że Europie brakuje wyposażonych i efektywnie rozlokowanych sił zbrojnych. Lekcja z tego traktatu jest taka, że nie ma sensu spoglądać na Brukselę, jeżeli chodzi o europejską politykę obronną, bo unijne instytucje nie zmuszą państw członkowskich do przyjęcia wspólnej wizji. Francja i Wielka Brytania muszą załatać tę lukę.

Tłum. TK

© Copyright The Financial Times Limited 2010

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.