Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Eurodeputowani chcą nam dać wyższe pensje

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PODNIESIENIE PŁACY MINIMALNEJ do 60 proc. średniej krajowej ma być sposobem na walkę z biedą. Ale zamiast dobrobytu spowoduje ograniczenie zatrudnienia i zwiększy bezrobocie

Pensja minimalna na poziomie 60 proc. średnich zarobków zdaniem pracodawców i ekspertów może spowodować jeszcze większe bezrobocie i zwiększyć szarą strefę. Zdaniem europosłów, którzy taki postulat przegłosowali w postaci rezolucji - jest najlepszym sposobem na walkę z biedą.

- Poniżej progu ubóstwa żyje obecnie ok. 85 mln, czyli 17 proc. mieszkańców UE - tłumaczy Ilda Figueiredo, portugalska posłanka z frakcji Zjednoczona Lewica Europejska - Nordycka Zielona Lewica, która przygotowała przyjętą rezolucję. Projekt dokumentu poparli nie tylko eurodeputowani o lewicowych poglądach, ale także liberałowie i konserwatyści z Europejskiej Partii Ludowej, frakcji, do której należą eurodeputowani Platformy Obywatelskiej. - Uważam, że płace minimalne powinny być wyższe, także w Polsce. Nasze społeczeństwo jest wygłodniałe lepszego życia, a wyższe dochody rozkręcają gospodarkę - mówi Danuta Jazłowiecka, eurodeputowana PO, która tym razem idzie ręka w rękę ze związkami zawodowymi.

Decyzja eurodeputowanych bardzo ucieszyła związkowców. - Od dawna próbujemy zmienić system minimalnych wynagrodzeń. Pracodawcy nie powinni być dotowani przez państwo zapomogami socjalnymi, które wypłaca się ich skandalicznie nisko opłacanym pracownikom - mówi Zbigniew Kruszyński z NSZZ "Solidarność". Przypomina, że aż 43,6 proc. Polaków zarabia poniżej 75 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a 65,4 proc. osiąga dochody poniżej przeciętnego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej. W 1993 roku różnica pomiędzy najwyższymi a najniższymi wynagrodzeniami sięgała 493 proc. Dwa lata temu osiągnęła już 794,1 proc. Oznacza to, że w 2008 roku 10 proc. najwięcej zarabiających Polaków miało płacę o 794,1 proc. wyższą niż 10 proc. o najniższym uposażeniu. Dane CBOS wskazują na jeszcze jedną złą cechę polskiego rynku pracy. W naszym kraju jest 2,1 miliona "pracujących biednych", czyli osób, w których rodzinach dochód netto na rodzinę wynosi nie więcej niż 60 proc. średnich zarobków. W praktyce oznacza to niecałe 750 zł na osobę netto.

- Płaca minimalna powinna mieć taką wysokość, by robotnik za takie wynagrodzenie mógł utrzymać żonę i dziecko - tłumaczy eurodeputowany PiS Tadeusz Cymański, członek komisji zatrudnienia i spraw socjalnych Parlamentu Europejskiego. Problem w tym, że zdaniem przedsiębiorców dobrobytu nie da się zadekretować. - Kiedy przekroczymy pewien poziom płacy minimalnej, pracodawcom bardziej będzie się opłacało inwestować w automatyzację, niż zatrudniać ludzi - mówi Jacek Męcina, były wiceminister gospodarki i pracy, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Jego zdaniem ten proces już się zaczął.

- Znam przykład firmy instalującej światłowody, która zatrudniała 9 pracowników kopiących kanały pod kable. Niedawno jej szefowie zdecydowali, że taniej będzie kupić koparki - mówi Męcina. Ciekawe, jakie propozycje dla zwolnionych niewykwalifikowanych pracowników będą mieli eurodeputowani.

@RY1@i02/2010/207/i02.2010.207.000.006a.001.jpg@RY2@

Płace minimalne w wybranych krajach UE

Jarosław Olechowski

jaroslaw.olechowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.