Cięcia w brytyjskiej armii
Wielka Brytania zmniejszy w ciągu czterech lat wydatki na wojsko o 8 proc., zapowiedział wczoraj David Cameron.
To efekt pierwszego od 12 lat strategicznego przeglądu obronnego dokonanego w ramach walki z deficytem budżetowym. Brytyjski premier zapewnił, że mimo tych cięć Zjednoczone Królestwo pozostanie liczącym się graczem na świecie oraz że nie dotkną one sił stacjonujących w Afganistanie. Redukcje w ludziach i sprzęcie będą jednak odczuwalne - w najbliższych pięciu latach armia zostanie zredukowana o 7 tys. osób, lotnictwo i marynarka - po 5 tys., a liczba cywilnych pracowników ministerstwa obrony zmniejszy się o 25 tys. Brytyjscy żołnierze wycofani zostaną też z baz w Niemczech.
W ramach oszczędności ze służby o cztery lata wcześniej, niż do tej pory planowano, wycofany zostanie lotniskowiec HMS "Ark Royal". Taki sam los spotka samoloty pionowego startu Harrier. To oznacza, że przynajmniej do 2019 r. Wielka Brytania nie będzie miała samolotów zdolnych do startu z nowych lotniskowców. Zmniejszona zostanie - z 23 obecnie do 19 w 2020 r. - liczba fregat i niszczycieli, a czołgów i ciężkiej artylerii o 405 sztuk.
Pomimo tych oszczędności wydatki na wojsko nadal będą przekraczać 2 proc. brytyjskiego PKB, czyli będą powyżej ustalonego przez państwa NATO minimum.
Dziś nastąpi następna fala cięć - Cameron i minister finansów George Osborne przedstawią efekty całościowego przeglądu wydatków pozostałych ministerstw. Na tej podstawie przeprowadzone będą oszczędności w przyszłorocznym budżecie.
bjn, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu