Bratysława mówi "tak" funduszowi pomocy strefy euro
Słowacja godzi się na utworzenie funduszu ochrony strefy euro, ale wciąż nie zgadza się na uczestnictwo w pakiecie pomocowym dla Grecji.
Zaprzysiężony 8 lipca rząd Ivety Radiczovej częściowo uległ presji Brukseli. Panią premier przekonywał szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, a komisarz ds. finansowych Olli Rehn wprost pytał, czy Słowacja uważa się za członka strefy euro. Fundusz, na który Słowacy mają wpłacić 4,4 mld euro, ma służyć ratowaniu krajów, które wpadną w kłopoty podobne do greckich.
Na pomoc Atenom wciąż jednak nie ma zgody. Prawica obiecywała to w trakcie kampanii wyborczej, ale zamierza łamać danego słowa. Radiczova nie widzi powodu, dla którego miałaby przekazywać Grekom przewidziane 820 mln euro, skoro Słowacja wciąż jest o 1/4 biedniejsza od Hellady.
mwp, sme, bloomberg
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu