Porażka premiera, który chciał podnieść podatki
Japonię czeka trudne wychodzenie z kryzysu - partia premiera Naota Kana, który mówił o konieczności zwiększenia podatków dla załatania dziury w finansach, straciła większość w izbie wyższej parlamentu.
Pierwsze badania sondażowe exit polls wskazują, że Partia Demokratyczna wywalczyła zaledwie 109 miejsc w 242-osobowej Izbie Radców. Jeśli po podliczeniu głosów wyniki się potwierdzą, będzie to oznaczać trudności dla wprowadzania pakietu reform, który ma wydźwignąć Japonię - drugą gospodarką świata - z kryzysu. Co prawda w izbie niższej PD zachowała bezwzględną większość, ale będzie musiała szukać koalicjanta, by zmiany przegłosować w senacie. Nie wiadomo jednak, która partia zgodzi się poprzeć radykalny pakiet reform.
Premier Naoto Kan ostrzegał w kampanii wyborczej, że podniesienie podatków jest konieczne, bo budżet jest w wyjątkowo opłakanym stanie. - Dług publiczny jest przeogromny, a finanse publiczne są w najgorszym stanie spośród wszystkich państw rozwiniętych. Musimy się zreformować, by uniknąć załamania w greckim stylu - mówił. I sypał liczbami: dług publiczny wzrósł w 2009 roku do 200 proc. PKB, a deficyt budżetowy do 8 proc. PKB. Dlatego planował m.in. podniesienie podatku od sprzedaży (odpowiednik VAT) z 5 do 10 proc.
Przedwyborcze sondaże wskazywały, że większość Japończyków rozumie, że bez wyrzeczeń nie uda się uzdrowić gospodarki kraju. Jednak w dniu głosowania sprzeciwiła się większej daninie na rzecz fiskusa.
Piotr Czarnowski, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu