Nowy prezydent, nowa koalicja?
Nowym prezydentem Niemiec może być polityk wybrany głosami CDU i SPD. Taki scenariusz oznacza, że realny jest koniec koalicji chadeków z liberałami a Niemcami będzie rządzić tzw. szeroka koalicja socjaldemokratów i prawicy.
Wczoraj w trybie pilnym kanclerz Angela Merkel odwołała wizytę u przygotowujących się do mundialu niemieckich piłkarzy i zebrała swoich najbliższych współpracowników, by przygotować scenariusz na najbliższe dni. Najpóźniej 30 czerwca połączone izby niemieckiego parlamentu muszą wybrać nową głowę państwa, po tym jak 67-letni prezydent Koehler urzędujący od 2004 roku zrezygnował ze stanowiska z powodu krytyki prasowej po niefortunnej wypowiedzi w sprawie Afganistanu.
Rządzący obóz chadecko-liberalny dysponuje w Zgromadzeniu Federalnym wystarczającą większością, by przeforsować swojego kandydata. Tego jednak jak na razie brakuje. Jak dotąd tylko bawarska CSU wykorzystała okazję, by rzucić do gry nazwisko Edmunda Stoibera. Były długoletni premier Bawarii i niedoszły kandydat na kanclerza w 2002 roku od dwóch lat był na politycznej emeryturze. Jego kandydatura ucieszyłaby konserwatywne skrzydło chadecji, która pod rządami Merkel stała się ich zdaniem partią de facto liberalno-lewicową. Decydując się na tego kandydata, Merkel ściągnęłaby sobie jednak na głowę groźnego i potencjalnego krytyka. Lepszą opcją byłby dla kanclerz bez wątpienia minister finansów Wolfgang Schaeuble. 68-letni minister finansów cieszy się autorytetem i choć kiedyś rywalizował z Merkel, od lat jest lojalny wobec niej. Przeszkodą może być jednak stan zdrowia 68-letniego chadeka, poruszającego się na wózku, który ostatnio dwukrotnie był hospitalizowany.
Z powodu najniższych od czterech lat notowań CDU może jednak przychylić się do kandydata innej partii cieszącego się za to większym poparciem społecznym. Według organizowanego na gorąco głosowania internautów nawet na portalu konserwatywnego "FAZ" najwięcej głosów dostał były socjaldemokratyczny minister finansów Peer Steinbrueck, który zawdzięcza popularność udanemu przeprowadzeniu największej gospodarki Europy przez pierwszą fazę kryzysu. Tuż za nim uplasował się były szef niemieckiej dyplomacji Joschka Fischer, założyciel partii Zielonych. W odwodzie pozostają pokonana dwukrotnie przez Koehlera Gesine Schwan oraz była szefowa niemieckich kościołów protestanckich Margot Kaessmann. Ta ostatnia została wprawdzie kilka miesięcy temu przyłapana na prowadzeniu samochodu po pijanemu, jednak jej szybka rezygnacja przyniosła pani biskup szacunek i dużą popularność. Dziennik "Die Welt" zaproponował z kolei byłego enerdowskiego opozycjonistę i pierwszego szefa urzędu ds. akt Stasi Joachima Gaucka.
Z punktu wiedzenia Polski najlepszym wyborem jest Schwan. Najgorszym Stoiber. Schwan ma wręcz opinię polonofila. - Jeśli zostanę wybrana chciałbym przemówić w polskim parlamencie po polsku - mówiła w rozmowie z nami przed poprzednimi wyborami. Stoiber jako premier Bawarii zawsze mocno solidaryzował się ze środowiskami wypędzonych.
@RY1@i02/2010/106/i02.2010.106.000.012b.001.jpg@RY2@
Fot. Bloomberg
Konserwatysta Stoiber to wieloletni były premier Bawarii
Rafał Woś
rafal.wos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu