Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Izrael oferował RPA broń jądrową

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Pierwsze dokumenty stanowiące dowód na istnienie izraelskiego arsenału nuklearnego odkrył w archiwach RPA amerykański naukowiec.

Jego książka o relacjach między Pretorią a Tel Awiwem w tym tygodniu ma trafić do amerykańskich księgarni. Co więcej, z dokumentów wynika, że Izrael proponował RPA sprzedaż głowic nuklearnych.

Fotokopie dokumentów, do których dotarł amerykański historyk Sasha Polakow-Suransky, opublikował wczoraj brytyjski dziennik "The Guardian". Z protokołów negocjacji oraz utajnionych notatek uczestniczących w rozmowach południowoafrykańskich wojskowych niezbicie wynika, że w 1975 r. oba kraje były blisko sfinalizowania transakcji wyposażonych w głowice nuklearne izraelskich rakiet Jerycho.

Negocjacje toczyły się na najwyższym szczeblu. Pretorię reprezentował ówczesny minister obrony, późniejszy prezydent, Pieter Willem Botha, a Tel Awiw - jego odpowiednik, obecny prezydent, Szymon Peres. Południowoafrykański reżim był zainteresowany zakupem rakiet Jerycho - jednak jedynie pod warunkiem, że da się je wyposażyć w głowice z bronią jądrową. Ponieważ w tym czasie apartheid nie był w stanie wyprodukować ich we własnym zakresie, jedynym dostawcą pozostawał Izrael.

Tel Awiw nie miał nic przeciwko takiemu rozwiązaniu. W trakcie negocjacji Peres zaproponował Pretorii głowice w trzech rozmiarach, co Polakow-Suransky i dziennikarze "Guardiana" interpretują jako jednoznaczną ofertę wyposażenia głowic w trzy rodzaje ładunków: konwencjonalny, chemiczny i jądrowy. Choć ostatecznie do transakcji nie doszło - zadecydowała prawdopodobnie zbyt wysoka cena i obawa, że izraelski premier Icchak Rabin ostatecznie zablokuje sprzedaż - oba kraje rozpoczęły długotrwałą i bardzo bliską współpracę wojskową. M.in. izraelscy naukowcy pomogli RPA zbudować własny arsenał nuklearny. Pretoria odwdzięczyła się dostawami uranu.

Jerozolima bezskutecznie interweniowała w Pretorii, by obecny rząd Południowej Afryki nie odtajniał dokumentów z 1975 r. na prośbę Polakova-Suranskyego. Nie chodzi wyłącznie o bliską współpracę z rasistowskim reżimem. Zapiski przedstawicieli apartheidu to również jedyny niezbity dowód na to, że Izrael posiada broń atomową. Oficjalnie władze tego bliskowschodniego kraju podkreślają, że ośrodek badań nuklearnych w Dimonie, na pustyni Negew, jest cywilną elektrownią jądrową, a Izrael "nie będzie pierwszym krajem na Bliskim Wschodzie, który uzyska broń nuklearną".

Jednak istnienie izraelskiego arsenału atomowego jest tajemnicą poliszynela. Wiadomo, że raptem dwa lata przed opisanymi przez amerykańskiego historyka negocjacjami, w czasie wojny Jom Kippur, premier Golda Meir była blisko wydania rozkazu ataku nuklearnego na atakujące Izrael panstwa arabskie. W 1986 r. o szczegółach programu opowiedział też technik z Dimony Mordehaj Vanunu.

- Konsekwencją rewelacji ujawnionych przez Polakova-Suranskyego mogą być przede wszystkim trudności w powstrzymaniu irańskiego programu nuklearnego. Teheran zyskuje w ten sposób kolejny argument w dyskusji o swoich działaniach - mówi w rozmowie z "DGP" Glenn Rangwala, specjalista ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Cambridge. Jego zdaniem nie ucierpi jednak pozycja i reputacja jednego z najważniejszych uczestników rozmów z apartheidem - prezydenta Szymona Peresa. - Biorąc pod uwagę, że w Izraelu funkcjonuje obecnie rząd jastrzębi z premierem Beniaminem Netanjahu na czele, jedynym partnerem w sprawach związanych z procesem pokojowym pozostaje Peres - podkreśla Rangwala. - W takiej sytuacji nikt nie będzie mu czynił zarzutów w sprawie kontaktów z rasistowskim rządem RPA - dodaje. Z opinią tą zgadza się również izraelski politolog Szmuel Sandler. - Po wojnie Jom Kippur Izrael znalazł się w poważnym kryzysie gospodarczym. Nic więc dziwnego, że szukał pieniędzy, gdzie tylko było to możliwe - mówi nam Sandler.

@RY1@i02/2010/100/i02.2010.100.000.014a.002.jpg@RY2@

Fot. AP

Stronę izraelską podczas negocjacji sprzedaży broni reprezentował obecny prezydent Szymon Peres

współpraca Piotr Włoczyk

Mariusz Janik

mariusz.janik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.