Prawica ma swojego Blaira
Gdy w grudniu 2005 r. 39-letni wówczas David Cameron przejmował kierowanie Partią Konserwatywną, mało kto się spodziewał, że tak szybko wyprowadzi ją z marazmu - od tego czasu prawie nieprzerwanie prowadziła w sondażach. To efekt zarówno jego medialności, jak i zmian, które przeprowadził w partii.
Choć sam mógłby być stereotypowym przykładem dawnego torysowskiego elitaryzmu - pochodzi z zamożnej rodziny finansistów, kształcił się w Eton i Oxfordzie - właśnie ten elitaryzm przełamał. Po raz pierwszy konserwatyści zaczęli mówić o globalnym ociepleniu, nie oponowali przeciw przyznaniu praw homoseksualistom, zwiększyli liczbę kobiet i przedstawicieli mniejszości etnicznych na swoich listach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.