Wybory popsują specjalne stosunki W. Brytania - USA
Mniejszościowy rząd w Wielkiej Brytanii oznacza, że dalszemu osłabieniu ulegną specjalne stosunki Londynu z Waszyngtonem.
Stany Zjednoczone będą coraz bardziej patrzeć na Unię Europejską jako strategicznego partnera. Taki scenariusz dla polityki zagranicznej Londynu kreślą analitycy cytowani przez Agencję Reutera. Według wszystkich sondaży opozycyjna Partia Konserwatywna ma kilkupunktową przewagę nad Partią Pracy. Ale jest ona niewystarczająca do zdobycia bezwzględnej większości. W tej sytuacji powstanie albo rząd mniejszościowy, albo koalicja z udziałem trzeciej siły, czyli Liberalnych Demokratów. Jedno i drugie oznacza słaby mandat, a tym samym mniejsze znaczenie na arenie międzynarodowej.
Choć Wielka Brytania i USA mają zbliżone poglądy i interesy w wielu kwestiach - jak wojna w Afganistanie, irański program atomowy, liberalizacja światowego handlu czy regulacja rynków finansowych - ich relacje przestały mieć wyjątkowy charakter.
Przyznała to nawet komisja spraw zagranicznych Izby Gmin, która w niedawnym raporcie napisała, iż mało prawdopodobne jest, by Wielka Brytania odgrywała w polityce USA taką rolę jak w przeszłości, a mówienie o specjalnych relacjach jest bezzasadne.
- Największy niepokój budzi w Waszyngtonie perspektywa bezwładnego rządu w Wielkiej Brytanii. USA potrzebują silnego europejskiego partnera, a to po części zależy od silnego brytyjskiego rządu - komentuje w rozmowie z Reuterem Charles Kupchan z Georgetown University. Na dodatek Barack Obama i Gordon Brown nie wypracowali tak dobrych personalnych stosunków jak ich poprzednicy, a potencjalni następcy brytyjskiego premiera David Cameron i Nick Clegg ani nie są w USA szczególnie znani, ani uważani za polityków charyzmatycznych.
Bartłomiej Niedziński
korespondencja z Manchesteru
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu