Rosja grozi palcem nowym władzom Kirgistanu
Po ulicznej rewolucji w Kirgistanie, która zmiotła prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, Rosja przypomniała, że jej doktryna wojenna zakłada obronę rosyjskich obywateli mieszkających w innych krajach.
Tak Kreml próbuje podporzadkować sobie nowe władze w Biszkeku i sygnał dla obalonego Bakijewa, by nie wracał do kraju z emigracji w białoruskim Mińsku.
Kreml utrzymuje w Kirgistanie, w którym mieszka 500 tys. Rosjan, bazę wojskową, dzięki której neutralizuje amerykańskie wpływy w regionie. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew ostrzegł też niedawno, że jeśli nowe kirgiskie władze nie zapanują nad sytuacją, kraj ten może zamienić się w drugi Afganistan. Już teraz działają na jego terenie islamiści, których celem jest leżąca głównie w Uzbekistanie kotlina fergańska.
@RY1@i02/2010/078/i02.2010.078.000.014b.001.jpg@RY2@
Fot. PAP/EPA
Kirgiska policja w jednej z wiosek niedaleko stolicy kraju Biszkeku
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu