Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Nowa doktryna atomowa Obamy przeciw osi zła

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Barack Obama przedstawił swoją pierwszą strategię nuklearną. W myśl jej założeń Rosja nie jest już dla Ameryki atomowym zagrożeniem. Ale z atakiem prewencyjnym muszą się liczyć Iran i Korea

Na dwa dni przed podpisaniem z Rosją nowej umowy o redukcji strategicznych arsenałów Barack Obama ogłosił wczoraj nową amerykańską strategię nuklearną. Wyprzedzającego uderzenia mogą się teraz spodziewać jedynie dwaj członkowie bushowskiej osi zła.

Ameryka Obamy nie odpowie atakiem atomowym, nawet jeśli zostanie zaatakowana bronią biologiczną czy chemiczną. Waszyngton nie uderzy także na państwo nieposiadające broni nuklearnej, które jest sygnatariuszem układu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej (NPT).

Prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślił za to, że z prewencyjnym atomowym atakiem muszą się liczyć Iran i Korea Północna. - Nie musimy już przywiązywać takiej wagi do broni nuklearnej, bo posiadany przez nas arsenał konwencjonalny jest skutecznym środkiem odstraszania. Jest skuteczny we wszystkich sytuacjach, oprócz tych najbardziej ekstremalnych - powiedział Obama w wywiadzie dla "New York Times", zanim publicznie przedstawił swoją wizję użycia broni nuklearnej.

Jego plan zakłada również rezygnację z prac nad nowymi broniami atomowymi, co ma wyznaczyć nowe standardy dla świata i doprowadzić do całkowitej rezygnacji z tego rodzaju broni. To gest w kierunku Rosji, którą Obama chce namówić do większych cięć w strategicznych arsenałach.

- Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że USA łagodzą strategię i osłabiają swoją pozycję wobec Rosji, ale Obama ją po prostu urealnia. Prawdopodobieństwo, że Stany Zjednoczone zostaną zaatakowane przez Moskwę, jest minimalne - mówi "DGP" Andrew Dorman z brytyjskiego ośrodka analitycznego Chatham House.

Przez lata amerykańską strategię nuklearną wyznaczała właśnie obawa przed zapędami ZSRR. Broń atomowa miała zniechęcać Moskwę do rozprzestrzeniania swoich wpływów w Europie i odstraszać jej potencjalnych sojuszników. To podejście trwało przez lata: od administracji Eisenhowera aż do Busha seniora. To dlatego amerykańska broń atomowa pojawiła się w Europie: pociski Jupiter we Włoszech i w Turcji, Thor w Wielkiej Brytanii, a pershingi w Niemczech.

Strategia zakładająca uderzenia prewencyjne miała też za zadanie utrzymać sojusz z Europą Zachodnią. Waszyngton obawiał się, że bez mocnego wojskowego wsparcia część państw może zerwać z nim więzi, ogłosić neutralność, a nawet podpisać pokojowe traktaty z Moskwą. - Taka sytuacja szybko zamieniłaby Stany Zjednoczone w okrążoną wyspę i uczyniła z nas państwo garnizonowe - ostrzegał w 1962 roku Walter W. Rostow, doradca do spraw bezpieczeństwa prezydentów Johna F. Kennedyego i Lyndona B. Johnsona. I dlatego Ameryka zapewniała, że jest gotowa ponieść koszt atomowego uderzenia na Związek Sowiecki. Sekretarz stanu John Foster Dulles (1953 - 1959) podkreślał, że USA zrobią to nie z miłości do Europy, ale z przekonania, że "jeśli tego nie uczynią, będą musiały stawić czoło jeszcze gorszej alternatywie".

Obecnie dla USA "jeszcze gorszą alternatywą" są Iran oraz Korea Północna. Rządzony przez ajatollahów Teheran pracuje nad pozyskaniem broni atomowej, komunistyczny Phenian prawdopodobnie jest już w posiadaniu ok. 10 głowic i buduje nowe rakiety międzykontynentalne, by w jego zasięgu znalazła się Ameryka. - Obecnie jedynym poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych oraz światowej równowagi sił są właśnie te dwa państwa - mówi Andrew Dorman.

Zdaniem amerykańskich ekspertów Obama jasno więc zasygnalizował, że Iran i Korea Północna nie mogą liczyć na żadną taryfę ulgową i że będzie prowadził wobec nich twardą politykę. Z drugiej strony dzięki nowej strategii amerykański przywódca stawia Rosję pod ścianą i wymusza na niej zmianę własnej, ofensywnej doktryny. Gdyby mu się to udało, następnym krokiem byłoby zmuszenie pozostałych państw posiadających broń nuklearną, jak Izrael (nigdy oficjalnie nie potwierdził, że ma broń atomową), Pakistan czy Indie, do podpisania układu NPT. W tak zmienionym świecie Waszyngtonowi o wiele łatwiej byłoby zneutralizować zagrożenie ze strony Korei i Iranu.

@RY1@i02/2010/067/i02.2010.067.000.0012.101.jpg@RY2@

Siły nuklearne USA oraz Rosji głowice aktywne i magazynowane

@RY1@i02/2010/067/i02.2010.067.000.0012.102.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/067/i02.2010.067.000.0012.103.jpg@RY2@

Fot. U S Air Force, AP

Piotr Czarnowski

piotr.czarnowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.