Chiny i Tajwan zamierzają handlować bez ograniczeń
Rządy w Pekinie i Tajpej są coraz bliższe podpisania porozumienia o wolnym handlu.
Na jego zawarciu zależy obu państwom, choć w dyplomacji panuje między nimi zimna wojna. Pekin uznaje Tajwan za zbuntowaną prowincję i na każdą sugestię Tajpej o możliwym ogłoszeniu niepodległości reaguje manewrami wojskowymi.
Dzięki umowie o wolnym handlu Tajwan mógłby wejść na największy rynek świata, zaś Pekinowi zależy na dostępie do nowoczesnych technologii.
Jednak wielu mieszkańców Tajwanu jest zaniepokojonych grą z Państwem Środka - obawiają się gospodarczego uzależnienia, które mogłoby zagrozić suwerenności wyspy. Pekin zgodził się więc zawrzeć w porozumieniu zapisy, które chroniłyby najbardziej narażone na konkurencję sektory tajwańskiej gospodarki.
Łagodne stanowisko Chin jest jednak odczytywane jako chęć zaskarbienia sobie przychylności mieszkańców wyspy, co mogłoby przygotować grunt pod ewentualne zjednoczenie obydwu państw.
, reuters, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu