Rząd Tuska chce, by Unia współfinansowała nadal budowę dróg i autostrad w Polsce
Polska nie zgodzi się na to, żeby polityka wyrównywania różnic gospodarczych między krajami starej i nowej Unii przestała być jednym z głównych celów Wspólnoty.
Na czwartkowo-piątkowym szczycie w Brukseli mają zapaść rozstrzygnięcia w sprawie nowej gospodarczej strategii Unii. Ma być nowoczesna, proekologiczna i nastawiona na nowe technologie. Polskę niepokoi jedno: jeden z podstawowych celów Unii - polityka spójności, czyli wyrównywanie różnic między jej członkami - może zostać pominięty.
Komisja Europejska przygotowała strategię Europa 2020, która ma umożliwić Unii wyjście z kryzysu. Ale miejsca dla polityki spójności w nim nie znalazła. Dlatego wspólnie z innymi nowymi krajami UE zamierzamy walczyć o przywrócenie tej regulacji. Mamy w tej sprawie wsparcie części krajów starej Unii, m.in. Hiszpanii. A jest się o co bić. Cele, jakie zostaną określone w nowej strategii, zdecydują o kształcie nowego unijnego budżetu na lata 2014 - 2020 i o konkretnych kwotach. - To gra wstępna przed debatą budżetową. Jeśli w strategii nie będzie polityki spójności, to łatwiej potem będzie ciąć wydatki na ten cel - mówi Paweł Świeboda, prezes fundacji DemosEuropa.
Polska w latach 2007 - 2013 otrzyma z unijnego budżetu 67 mld euro. Co najmniej tyle samo chcielibyśmy dostać z Brukseli w kolejnych siedmiu latach. A rozmowa o konkretnych kwotach zacznie się już w tym roku, choć jej finał przypadnie na lata 2011, 2012. Obrona tych pieniędzy nie będzie łatwa. Unia jest po kryzysie, najbogatsze państwa zastanawiają się, jak ciąć wydatki. Należy się spodziewać, że płatnicy netto unijnego budżetu będą dążyli do zmniejszenia swojej składki. Już widać, że będą chcieli tego dokonać, forsując politykę proekologiczną i zwiększanie wydatków na badania naukowe. Tu stare państwa UE mogą okazać się największymi beneficjentami. A to dla nas okazałoby się bardzo bolesne. To z Funduszu Spójności finansowane są wielkie projekty infrastrukturalne czy środowiskowe. Eksperci sugerują, że nie zmieniając celów, powinniśmy zmienić strategię, np. politykę spójności pokazywać jako ważny element działań na rzecz zmniejszania emisji CO2. Tak by Polsce, podobnie jak w przypadku spraw klimatycznych, nie groziło postawienie do kąta jako czołowego przeciwnika polityki proekologicznej. Wówczas mieliśmy przeciwko sobie m.in. Wielką Brytanię i Danię i ta koalicja teraz się odtwarza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu