Białoruska opozycja nie chce sankcji
Ani szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys, ani lider demokratycznej opozycji Aleksandr Milinkiewicz nie chcą, by Unia Europejska nałożyła sankcje na Białoruś.
Wczoraj na forum europarlamentu oboje zaapelowali jedyni o twardą reakcję Unii na represje reżimu Łukaszenki wobec działaczy mniejszości polskiej. Na czym ta reakcja miałaby polegać? Zdaniem Milinkiewicza uzależnienie finansowego wparcia, jakim są kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, od przestrzegania praw człowieka, w tym mniejszości, na Białorusi. - UE musi zademonstrować, że są instrumenty na dyktatury i autorytarne reżimy, bo tylko przymusem można skłonić władzę do kroków w kierunku demokracji - stwierdził Milinkiewicz.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.