Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Białoruska opozycja nie chce sankcji

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Ani szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys, ani lider demokratycznej opozycji Aleksandr Milinkiewicz nie chcą, by Unia Europejska nałożyła sankcje na Białoruś.

Wczoraj na forum europarlamentu oboje zaapelowali jedyni o twardą reakcję Unii na represje reżimu Łukaszenki wobec działaczy mniejszości polskiej. Na czym ta reakcja miałaby polegać? Zdaniem Milinkiewicza uzależnienie finansowego wparcia, jakim są kredyty z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, od przestrzegania praw człowieka, w tym mniejszości, na Białorusi. - UE musi zademonstrować, że są instrumenty na dyktatury i autorytarne reżimy, bo tylko przymusem można skłonić władzę do kroków w kierunku demokracji - stwierdził Milinkiewicz.

Z kolei Borys zaapelowała o ułatwienie Białorusinom wjazdu na teren Unii - niższe ceny i uproszczony proces wydawania wiz Schengen.

Milinkiewicz wyjaśniał na unijnym forum, że ataki na działaczy mniejszości polskiej mają związek ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi na Białorusi. - Te represje będą się powiększały. To jest przygotowanie do wyborów. Władza się boi, że nie jest w stanie wygrać demokratycznych wyborów. I ma świadomość, że UE będzie nalegała, żeby w komisjach wyborczych zasiedli ludzie z opozycji - zaznaczył Milinkiewicz. Dlaczego reżim uderzył w Związek Polaków na Białorusi? Bo to jedna z najbardziej liczebnych i prężnych organizacji demokratycznych w tym kraju.

ag,pap

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.