Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Gramy dalej w Białoruś

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Andżelika Borys ściska dłoń prezydenta Kaczyńskiego, opinia publiczna broni Związku Polaków na Białorusi. Potrzebne gesty, ale nie dają nam punktów w grze o wpływy w Mińsku. Decydujące będzie, kto zdominuje prywatyzację białoruskiego przemysłu. To ona, a nie przepychanki wokół Polonii, rozstrzygnie o przyszłości Białorusi.

Białoruska gospodarka jest kombinacją państwowego monopolu i średniej własności prywatnej. Oba sektory są przestarzałe. Reżim Łukaszenki od dawna przygotowuje prywatyzację, która da mu zastrzyk pieniędzy i know-how. Nie chce jednak, aby najlepsze kąski dostali Rosjanie, gdyby tak się stało, zdominują kraj gospodarczo i politycznie. Dlatego na pierwszy podział tortu zaprosił Niemców oraz Skandynawów.

Polska tymczasem zamiast umacniać pozycję pośrednika w kontaktach Mińska z UE i przyłączyć się do prywatyzacji, dała się wciągnąć w rozgrywkę wokół Związku Polaków. Jeśli tak dalej pójdzie, Unia będzie obecna na Białorusi, ale bez naszego udziału. Rolę promotora sprawy białoruskiej na unijnych salonach przejmą Niemcy. Piękne gesty bywają kosztowne.

Mamy jeszcze czas, by nie robić hałasu wokół przedstawicieli polskiej mniejszości i załatwić sprawę stanowczo, ale dyskretnie w negocjacjach z Mińskiem. Inaczej wypadniemy z gry.

@RY1@i02/2010/037/i02.2010.037.000.002b.001.jpg@RY2@

Andrzej Talaga

Andrzej Talaga

andrzej.talaga@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.