Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

USA nie stać na spór z Chinami

26 czerwca 2018

Gospodarki obu krajów są od siebie zbyt zależne, aby Waszyngton i Pekin zaryzykowały prawdziwy kryzys w dwustronnych stosunkach. Barack Obama przyjmie dziś Dalajlamę, ale nie złoży mu żadnych wiążących obietnic Mimo że w czwartek Barack Obama przyjmie w Białym Domu Dalajlamę, władze w Pekinie nie chcą ryzykować otwartego konfliktu z Waszyngtonem.

Jeszcze przed kilkoma dniami Chińczycy grozili zawieszeniem współpracy z USA, jednak odstąpili od tych planów, a nawet pozwolili amerykańskiemu lotniskowcowi USS "Nimitz" na zawinięcie do portu w Hongkongu. Gospodarki obu krajów stały się zbyt zależne od siebie i nie stać je na poważny konflikt.

W ostatnich tygodniach Amerykanie narazili się Chińczykom kilkakrotnie. Zatwierdzony przez Pentagon kontrakt wartości ponad 6 mld dol. zasadniczo wzmocni potencjał wojskowy Tajwanu, który Chiny uważają za część swojego terytorium. Wyspa będzie teraz dysponowała systemami obrony przeciwrakietowej Patriot i śmigłowcami Blackhawk, co jeszcze bardziej utrudniłoby hipotetyczną próbę podporządkowania siłą Tajwanu przez Pekin.

Z kolei amerykańska sekretarz stanu Hillary Clinton ostro wystąpiła w obronie praw firmy Google do swobodnej działalności na terenie Chin. Zagroziła sankcjami, jeśli Chińczycy będą w przyszłości próbowali poprzez ataki hakerskie sparaliżować serwery amerykańskiego koncernu informatycznego.

Jeszcze w 2007 r. sam spór o dostawy broni dla Tajwanu wystarczył, aby Chińczycy wycofali zgodę na zawinięcie do portu w Hongkongu amerykańskiego okrętu USS "Kitty Hawk". Tym razem jednak 333-metrowy lotniskowiec "Nimitz" w asyście czterech innych okrętów bez przeszkód rozpoczął czterodniowe odwiedziny w chińskim porcie.

- Nieprzychylne gesty między Amerykanami a Chińczykami są ściśle kontrolowane. Oba kraje zbyt potrzebują się nawzajem, by pozwolić sobie na prawdziwy kryzys - mówi nam Paul Cornish, ekspert od bezpieczeństwa w londyńskim Chatham House. - Obama zaprosił Dalajlamę do Białego Domu, ale nie pojawi się z nim publicznie i przyjmie go w zachodnim skrzydle, a nie w Gabinecie Owalnym, co obniża rangę dyplomatyczną wizyty. Spotkanie obu przywódców zostało także odłożone o wiele miesięcy, tak by nie zbiegało się z ubiegłoroczną wizytą Obamy w Chinach. Dla Pekinu to wszystko są jasne sygnały, że Amerykanie nie zamierzają iść zbyt daleko w promowaniu tybetańskiej autonomii - zwraca uwagę Cornish.

Z trudem wydobywająca się z kryzysu Ameryka jest uzależniona zarówno gospodarczo, a co za tym idzie - politycznie - od Chin. Czwarta część amerykańskiego długu jest finansowana przez Pekin. Chińczycy w swoich rezerwach bankowych zgromadzili m.in. 907 mld dol.: gdyby raptownie się ich pozbyli, doprowadziłoby to do załamania kursu amerykańskiej waluty. Na dodatek bez zgody chińskich władz na umocnienie wartości juana trudno będzie uzdrowić bilans handlowy USA. Waszyngton ma też nadzieję, że amerykańskie koncerny skorzystają z błyskawicznego tempa rozwoju chińskiej gospodarki, aby nadrobić straty spowodowane kryzysem. Tymczasem bez zgody Pekinu nie ma mowy na ekspansję firm takich jak np. Boeing na rynku chińskim (rozwijający się w ekspresowym tempie chińscy przewoźnicy mogą z powodzeniem podpisać koncerny z Airbusem).

- Zależność jest obustronna - podkreśla Simon Johnson, ekspert waszyngtońskiego Peterson Institute for International Economics. - USA są najważniejszym rynkiem zbytu dla chińskich firm. W razie konfliktu handlowego szybki wzrost gospodarczy Chin nie będzie możliwy. A wówczas legitymizacja partii komunistycznej do rządzenia krajem też stanie pod znakiem zapytania - dodaje.

@RY1@i02/2010/034/i02.2010.034.000.009a.001.jpg@RY2@

Chiny finansują dług USA

@RY1@i02/2010/034/i02.2010.034.000.009a.002.jpg@RY2@

Fot. AFP

Dalajlama nie spotka się z Barackiem Obamą w Gabinecie Owalnym

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.