Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Rosja przeciw fałszerstwom

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Wybory

Zaostrzają się protesty po wyborach parlamentarnych w Rosji. Opozycja nie uznaje wyników i domaga się dymisji prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina. Władze ściągają do Moskwy wojsko.

"Rosja bez Putina!", "Naród nie wierzy Putinowi", "Rosja Putina odejdzie do historii!" - skandowały wczoraj tysiące Rosjan w Moskwie, Petersburgu i Rostowie nad Donem. Tłumy protestowały przeciwko fałszerstwom wyborczym, jakich ich zdaniem dopuściła się partia Jedna Rosja podczas niedzielnych wyborów do Dumy, niższej izby parlamentu. Opozycjoniści żądają unieważnienia wyników wyborów. Ich zdaniem realny poziom poparcia dla Jednej Rosji wynosi maksymalnie 35 proc., a oficjalnie podane 49 proc. to efekt fałszerstwa przy urnach. Domagają się także odejścia Miedwiediewa oraz Putina, który będzie kandydatem Jednej Rosji w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Aby powstrzymać protesty, Kreml sięgnął po bezprecedensowe środki bezpieczeństwa. Do Moskwy zostały ściągnięte oddziały wojskowe wraz z pojazdami opancerzonymi. Do aresztu trafiło już wielu opozycjonistów i dziennikarzy - m.in. blogger Aleksiej Nawalnyj, liderzy liberalnego Jabłoka Borys Niemcow i Siergiej Mitrochin oraz lider radykalnej Innej Rosji Eduard Limonow. Łącznie zatrzymano już 300 osób.

Wybory w Rosji obnażyły rysy, jakimi zaczął się pokrywać obecny system władzy. Jak wskazują ostatnie sondaże, kryzys gospodarczy poważnie zmniejszył notowania obecnych władz wśród Rosjan. Popularność traci zarówno Władimir Putin, jak i jego zaplecze - Jedna Rosja, która nie zdołała obronić 315 miejsc w parlamencie, zapewniających jej konstytucyjną większość.

Nino Dżikija

nino.dżikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.