Murdoch przeprasza i obiecuje poprawę
Rupert Murdoch (na zdjęciu z prawej) przeprasza, ale nie przyznaje się do winy. Szef koncernu medialnego News Corporation stanął wczoraj przed członkami Izby Gmin. Wraz z nim na pytania komisji ds. kultury, mediów i sportu odpowiadali jego syn i potencjalny następca James (z lewej) oraz była redaktor naczelna "News of the World" Rebekah Brooks (w środku).
- Chciałbym powiedzieć, że to najbardziej upokarzający dzień mojego życia - powiedział 80-letni magnat medialny. Później zapewnił, że był zszokowany, gdy przed dwoma tygodniami dowiedział się o dokonywanych na zlecenie "News of the World" włamaniach do poczty głosowej uprowadzonej i porwanej 13-letniej Milly Dowler. Nie wszystkich to przekonało - w trakcie przesłuchania jeden z widzów zaatakował go pianką do golenia.
To właśnie ujawnienie podsłuchów 13-latki zachwiało imperium Murdocha. Okazało się, że tabloid podsłuchiwał tysiące osób - od polityków przez celebrytów po rodziny ofiar głośnych zabójstw czy poległych żołnierzy. Murdoch przekonywał, że wszystko to odbywało się bez jego wiedzy, a sam "News of the World" - który zdecydował się zamknąć po wybuchu afery - stanowił zaledwie jeden procent jego korporacji. Poinformował też, że nie ma zamiaru odejść na emeryturę. -Jestem najlepszą możliwą osobą, żeby posprzątać ten bałagan - powiedział.
@RY1@i02/2011/139/i02.2011.139.000.001d.001.jpg@RY2@
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu