Tylko złe wiadomości się liczą
Największymi przegranymi afery w "NotW" są Cameron, Murdoch i policja
Na swój sposób był to wzruszający gest. Rupert Murdoch przyleciał do Londynu, by osobiście ugasić pożar ogarniający News International. Jaki był jego cel? - Właśnie ten - odpowiedział, obejmując opiekuńczo swoją zastępczynię Rebekah Brooks. To raczej nie przekonało akcjonariuszy grupy medialnej News Corp. Murdoch musi się z tym zmierzyć.
Wyzwanie stojące przed Davidem Cameronem jest bardziej czytelne. Brytyjski premier musi wytłumaczyć, dlaczego nie słuchał rad i mianował byłego redaktora "News of the World", obecnie przebywającego w areszcie, swoim dyrektorem ds. komunikacji.
Nie mam za grosz współczucia dla Murdocha, od kiedy okazało się, że "News of the World" podsłuchiwał nie tylko polityków i celebrytów, lecz także rodziny zamordowanych ofiar i żołnierzy, którzy zginęli na polu bitwy. Każdy dzień przynosi nowe oskarżenia. Najnowsze głosi, że News International naruszyło prywatność byłego premiera Gordona Browna i że oficerowi policji zaoferowano gotówkę w zamian za ujawnienie kontaktów do rodziny królewskiej. Spisek mający na celu podsłuchiwanie królowej? To przechodzi ludzkie pojęcie, nawet biorąc pod uwagę, że Murdoch jest zdeklarowanym republikaninem.
Pytanie brzmi: czy Murdoch potrafi ocalić swoje brytyjskie gazety? Może lepiej zrobi, jak ich się pozbędzie. Wraz z zamknięciem "News of the World" już stracił swój najlepiej sprzedający się tytuł.
Tu wkracza trzeci bohater dramatu. Policja metropolitalna jest ubabrana po uszy. Publiczne oczekiwania dotyczące polityków i dziennikarzy są zawsze niskie. Jednak policja ma stać na straży prawa. Najłatwiej byłoby zidentyfikować i skazać oficerów, którzy dostawali pieniądze od "News of the World" w zamian za przekazywanie poufnych informacji. Poważniejsze pytanie brzmi jednak: dlaczego ich zwierzchnicy przymykali na to oko?
Największymi przegranymi są Cameron, Murdoch i policja. Wszyscy oni muszą walczyć o odzyskanie reputacji, ale na razie sytuacja pogarsza się z dnia na dzień.
TŁUM. TK
© The Financial Times Limited 2011. All Rights Reserved
Philip Stephens
"Financial Times"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu