Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzech kandydatów na szefa MFW

1 lipca 2018

O FOTEL DYREKTORA FUNDUSZU walczą francuska minister finansów oraz szefowie banków centralnych Izraela i Meksyku. Wczoraj zamknięto listy kandydatów. Największe szanse ma Francuzka popierana przez Unię Europejską

Choć wśród trojga kandydatów na szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde dysponuje najmniejszym doświadczeniem, to właśnie ona ma największe szanse na zwycięstwo. Francuska minister finansów może liczyć na 60 proc. głosów w MFW.

Lagarde, 55-letnia polityk z wykształceniem prawniczo-politologicznym, została wysunięta przez UE, która łącznie dysponuje w MFW 32 proc. głosów. Popiera ją też wiele ważnych państw rozwijających się, m.in. Egipt, Indonezja i RPA. Lagarde może też liczyć na wsparcie Rosji. Choć Moskwa początkowo dawała do zrozumienia, że czas skończyć z odwieczną hegemonią Europy na fotelu szefa MFW, premier Władimir Putin mówił niedawno, że Lagarde jest "zupełnie akceptowalną kandydaturą".

- To prawdziwa profesjonalistka - motywował decyzję swojego kraju minister finansów Indonezji Agus Martowardojo, choć Lagarde jako jedyna spośród kandydatów nie może się wylegitymować wykształceniem ekonomicznym. Do tej pory pełniła funkcje publiczne wyłącznie we francuskim rządzie, będąc kolejno ministrem handlu, rolnictwa i finansów. W 2009 r. została uznana za najlepszego szefa resortu finansów w strefie euro. Była także partnerem w jednej z chicagowskich kancelarii.

- Zarzut braku profesjonalizmu jest chwytliwy, ale nie do końca właściwy. Polega na fałszywym przekonaniu, że akademicki ekonomista musi być z definicji lepiej przygotowany. Tymczasem Lagarde jako minister finansów Francji udowodniła, że jest świetnie przygotowana do walki z kryzysem zadłużenia w strefie euro - argumentuje w rozmowie z "DGP" Peter Morici, ekonomista University of Maryland.

Minusem w rozumieniu jej przeciwników jest jednak narodowość. Francuzi kierowali MFW przez 34 lata w jego 65-letniej historii, a rządy ostatniego - Dominiquea Straussa-Kahna - zakończyły się seksualnym skandalem. Część państw rozwijających się - z Brazylią, Chinami i Indiami na czele - głośno domagała się też odejścia od panującego do tej pory podziału stanowisk w najważniejszych instytucjach systemu Bretton Woods, na mocy którego szefem Banku Światowego jest obywatel USA, a MFW kieruje Europejczyk. W tej sytuacji rozważana jest kandydatura szefa Banku Meksyku Agustina Carstensa.

Dla tego 53-letniego ekonomisty o potężnej posturze gabinet w siedzibie MFW byłby powrotem na stare śmieci. W latach 2003 - 2006 był zastępcą dyrektora funduszu i - w opinii komentatorów - znakomicie sobie radził w kontaktach z waszyngtońską biurokracją. Po powrocie z USA przez kolejne trzy lata kierował resortem finansów Meksyku. Carstens jest znany ze swoich liberalnych poglądów; doktoryzował się na uniwersytecie w Chicago, mateczniku leseferystycznej szkoły chicagowskiej.

Stosunkowo najmniejsze szanse na sukces ma dyrektor izraelskiego banku centralnego Stanley Fischer. Urodzony w Rodezji Płn. (obecnie Zambia) Żyd z amerykańskim paszportem liczy na wsparcie Waszyngtonu, jednak może się ono okazać niewystarczające. Część świata odrzuca go jako Izraelczyka (kraje islamskie), część jako Amerykanina (Ameryka Łacińska).

Przeciwnicy wypominają mu też wiek, wskazując na wewnętrzne przepisy MFW, które wprowadzają limit 65 lat dla nowo wybranego dyrektora. Fischer ma tymczasem 67 lat. W tej sytuacji może mu nie wystarczyć poparcie, jakie zapewne uzyska od USA, dysponujących 17 proc. głosów. Fischer, podobnie jak Carstens, studiował w Chicago, a zatem jest uznawany za liberała. W latach 1994 - 2001 był wiceszefem MFW i odpowiadał m.in. za reakcję na kryzysy w Rosji i Azji.

@RY1@i02/2011/114/i02.2011.114.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Lagarde objechała 8 krajów w 15 dni, szukając poparcia (na zdjęciu z indyjskim ministrem finansów)

Niewykluczone, że w trakcie pięcioletniej kadencji kolejne kraje eurostrefy, po Grecji, Irlandii i Portugalii, będą musiały zwrócić się o pomoc. Pod znakiem zapytania stoi także zdolność do spłaty firmowanej także przez MFW pożyczki przez państwa, które już ją uzyskały, co wzbudza obawy o przyszłość wspólnej waluty.

Kryzys zaostrzył spór między Chinami a USA w sprawie polityki kursowej i handlowej. Waszyngton domaga się od ChRL rewaluacji juana, którego zaniżony kurs jest przez Amerykanów traktowany jako nieuczciwa konkurencyjna. USA żądają też oficjalnego ograniczenia nadwyżki handlowej, która prowadzi do gromadzenia rezerw walutowych przez czołowych eksporterów. Pekin w odpowiedzi oskarża Amerykanów o próbę ręcznego sterowania gospodarką światową. Nowy szef MFW poświęci wiele czasu próbom porozumienia obu stron.

MFW musi zostać zreformowane - takie wezwanie pojawia się coraz częściej. Chodzi przede wszystkim o strukturę głosowania. USA i UE wciąż mają w MFW niemal połowę głosów, choć z biegiem czasu tracą znaczenie na rzecz gospodarek z rynków wschodzących, jak Brazylia, Chiny czy Indie. Nowe rozdanie w MFW musi zatem uwzględnić ten trend.

mwp

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.