Berlusconi na wojnie z sędziami
Premier Włoch stawił się wczoraj w sądzie na swoim procesie. Oświadczył, że jego partia chce powołania komisji śledczej, by sprawdzić, czy sędziowie nie działają w grupie przestępczej. Wcześniej premier nazwał mediolańskich prokuratorów "rakiem demokracji, którego należy wykorzenić".
Szef rządu po raz pierwszy stawił się na procesie w sprawie Davida Millsa, wznowionej w marcu. Berlusconi oskarżony jest o wręczenie temu brytyjskiemu adwokatowi łapówki w wysokości 600 tys. dol. za złożenie przez niego zeznań oczyszczających premiera w innym śledztwie dotyczącym korupcji. W rezultacie Berlusconi został uniewinniony.
W osobnym procesie Mills został już wcześniej skazany za tę korupcję na cztery i pół roku więzienia, ale w lutym 2010 r. Sąd Najwyższy uznał sprawę za przedawnioną.
Przed gmachem mediolańskiego sądu na premiera czekali oprócz jego zwolenników także przeciwnicy. Trzymali w rękach transparenty ze zdjęciami zabitych sędziów. W poniedziałek obchodzony jest we Włoszech dzień pamięci o sędziach - ofiarach terroryzmu.
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu