Dziennik Gazeta Prawana logo

Przeciąganie Ukrainy między Rosją a Unią

28 czerwca 2018

Unijno-rosyjska rozgrywka o Ukrainę wchodzi w decydującą fazę. Wczoraj w Kijowie premier Władimir Putin przekonywał Ukraińców do integracji z Rosją. Jutro do zbliżenia z UE prezydenta Wiktora Janukowycza będzie namawiał Donald Tusk.

Zabiegi nabrały tempa, odkąd w ubiegłym tygodniu przyspieszyły rozmowy o utworzeniu poszerzonej strefy wolnego handlu między Ukrainą a UE.

Gdy w lutym Wiktor Janukowycz zapewniał w rozmowie z "DGP", że porozumienie może zostać podpisane już podczas polskiej prezydencji (czyli do końca roku), mało kto uznawał taki scenariusz za realny. Teraz, dzięki bardziej elastycznemu podejściu obu stron do liczonych wciąż w setkach punktów spornych, jest to bardziej możliwe.

Wczoraj Putin groził Kijowowi, że w razie zawarcia umowy Rosja wzmocni ochronę celną na granicy z Ukrainą. Wzrost ceł oznaczałby dla wielu firm znad Dniepru zmniejszenie konkurencyjności na rosyjskim rynku. W zamian oferował Ukrainie przystąpienie do unii celnej, łączącej Rosję, Białoruś i Kazachstan. - Tylko dzięki uchwaleniu decyzji administracyjnych w dziedzinie integracji PKB Ukrainy będzie rosnąć rocznie o 1,5 - 2 proc. - przekonywał Putin. Nie milkną też spekulacje, że aby skłonić Kijów do zejścia z drogi do Unii, Rosja może jej zaproponować dwukrotnie niższą cenę za gaz. Wczoraj nie padły jednak żadne obietnice.

Przeciwne aspiracje ma z kolei premier polskiego rządu. Tusk przyjedzie dzisiaj na Ukrainę właśnie po to, by rozmawiać o możliwej finalizacji rokowań w sprawie umowy stowarzyszeniowej. Jej podpisanie podczas polskiej prezydencji byłoby sukcesem także dla Warszawy.

Michał Potocki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.