Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Każda armia musi mieć wodza

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Koalicja nie przegra libijskiej batalii, ale bez sprawnego dowodzenia i jasnych celów nie wygra jej

Koalicja bombardująca siły Kaddafiego ma kłopot. Nie libijską obronę, ale brak przywództwa i jednoznacznych celów operacji. Wszyscy niby wiedzą, kto powinien dowodzić (Amerykanie lub NATO) i po co wybuchała ta wojna (by obalić reżim), jednak przepychanki sprawiają, że ową wiedzę trudno wcielić w czyn. A to może szybko zaowocować kłopotami.

Po rozpoczęciu akcji Amerykanie ogłosili, że przejmują dowodzenie, co było oczywistością, bowiem zaangażowali największe siły i tylko oni mieli techniczne możliwości koordynowania akcją. Teraz jednak chcieliby przekazać przywództwo i główny ciężar działań w inne ręce. USA nie mają interesów w Libii, rebelia to zmartwienie Europy, niech więc ona zabierze się do porządkowania swoich spraw. Oczywistym kandydatem jest NATO, ma procedury dowodzenia takimi operacjami i doświadczenie. Ale Francja i Turcja przestrzegają, iż takie dowództwo utrwaliłoby w świecie arabskim obraz operacji jako zachodniej krucjaty. Trzecim wyjściem - złym - jest dowództwo złożone z głównych aktorów dramatu: Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Stanów Zjednoczonych. Taki twór nie miałby sprawdzonych procedur, a więc i tak skończyłoby się nieformalnym dowodzeniem natowskim.

Podobnie mają się sprawy z celami wojny. Rezolucja ONZ mówi wprawdzie tylko o ochronie ludności cywilnej, ale sprawą członków koalicji jest interpretacja, co to właściwie oznacza. Najlepszą ochroną może być wszak wyeliminowanie źródła zagrożenia. Jakikolwiek inny cel niż obalenie (zabicie) Kaddafiego już z definicji osłabia działania koalicji.

Wyobraźmy sobie, że wahamy się pod Grunwaldem (świadome przerysowanie), czy chcemy pokonać Krzyżaków, czy może ich tylko nastraszyć i czy dowodzić powinien Jagiełło, Witold, a może wódz pułków smoleńskich albo wszyscy razem, ewentualnie w rotacyjnych prezydencjach. Wynik bitwy byłby z pewnością odmienny od tego, jaki znamy z historii.

Sprawne dowodzenie i jasne cele to podstawa sukcesu, nie tylko w walce, lecz także na przykład w biznesie. Koalicja nie przegra libijskiej batalii, ale jeśli nie rozwiąże tych dwóch problemów, może jej nie wygrać i akcja zakończy się mało chwalebnym patem.

@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.000.011c.001.jpg@RY2@

Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego

Andrzej Talaga

zastępca redaktora naczelnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.