Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Rebelianci pod Trypolisem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

KONCERNOM ENERGETYCZNYM działającym w Libii grozi obniżenie ratingu

ONZ nałożył sankcje na reżim Muammara Kaddafiego. Od wczoraj obowiązuje zakaz sprzedaży broni do Libii, zamrożone zostały zagraniczne aktywa dyktatora. Kaddafi, jego rodzina oraz czołowi przedstawiciele sił zbrojnych i wywiadu nie mogą również swobodnie podróżować za granicę. Wczoraj agencje prasowe podały również informację, że zagranicznym koncernom wydobywczym zaangażowanym w Libii grozi obniżenie ratingu. Chodzi głównie o ENI, OMV, Respol, BP i Total.

W najbardziej skomplikowanej sytuacji jest włoski ENI, który w Afryce Płn. działa od końca lat 50. Nawet w 1988 r., gdy Kaddafi był na cenzurowanym Zachodu po zamachu na samolot linii Pan Am, Rzymowi udawało się utrzymać wpływy w Libii i zarabiać na surowcach. Półpaństwowy włoski koncern przez lata nie szukał nowych źródeł surowców w innych krajach, skupiając się na Trypolisie. Według amerykańskiego ośrodka analitycznego Stratfor polityka stawiania na Kaddafiego może doprowadzić firmę do poważnych kłopotów finansowych.

By nie zaprzepaścić szans na ułożenie się z nowymi władzami po epoce Kaddafiego, wczoraj od dyktatora odciął się szef włoskiej dyplomacji. Franco Frattini powiedział, że odejście przywódcy Libii jest nieuchronne. Dodał, że podpisany w 2008 roku traktat o przyjaźni i współpracy włosko-libijskiej zostaje zawieszony.

Ratingi europejskim koncernom energetycznym wystawia agencja Fitch. W tej chwili włoski ENI ma ocenę AA- i perspektywę negatywną, OMV A- z tą samą perspektywą, Repsol BBB+ i perspektywę stabilną. "Negatywna tendencja może prawdopodobnie kształtować się w przypadku ENI i OMV, jako że długoterminowe perspektywy ich ratingów już teraz są negatywne" - napisał Fitch.

Do negatywnych scenariuszy zaliczył przedłużające się wstrzymanie produkcji i dalszą niestabilność w Afryce Płn. Agencja wyklucza jednak ryzyko znacjonalizowania koncernów działających w Libii.

Protesty antyrządowe wybuchły w Libii 15 lutego i rozprzestrzeniły się na obszary niemal całej wschodniej połowy kraju. Kaddafi i jego zwolennicy wciąż jednak kontrolują stolicę, grożąc wojną domową. Według dochodzących z Libii doniesień siły rządowe strzelają na oślep do demonstrujących pokojowo ludzi. Mogło tam zginać już ponad tysiąc osób.

Wczoraj padło miasto Zawija, ok. 50 km na zachód od stolicy kraju, Trypolisu, i zaczął się formować rząd tymczasowy. Na jego czele stanął były minister sprawiedliwości Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil, który 21 lutego wypowiedział posłuszeństwo Kaddafiemu.

@RY1@i02/2011/040/i02.2011.040.000.012a.001.jpg@RY2@

Fot. Reuters/Forum

Na murach libijskich budynków pojawia się coraz więcej karykatur Kaddafiego

Stanisław Rajewski

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.