Czesi wątpią w demokrację na Ukrainie
Czechy nie wydadzą Ukrainie ściganego międzynarodowym listem gończym byłego ministra gospodarki w gabinecie Julii Tymoszenko Bohdana Danyłyszyna. Praski sąd argumentował, że obecne władze ukraińskie nie gwarantują mu sprawiedliwego procesu.
To kolejna krytyka Kijowa w ostatnich dniach. Wcześniej w obronie szefowej opozycji Julii Tymoszenko stanął szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
- Jestem wdzięczny czeskiemu wymiarowi sprawiedliwości za ten werdykt. Chciałbym podkreślić, że Republika Czeska jest krajem, w którym przestrzega się norm prawa europejskiego - skomentował decyzję praskiego sądu Danyłyszyn. - Chciałbym wierzyć, że podobne standardy będą kiedyś obowiązywać też na Ukrainie - dodał.
Władze w Kijowie zarzucają Danyłyszynowi przestępstwa finansowe i od sierpnia 2010 r. ścigają go listem gończym. W październiku byłego ministra zatrzymano w Pradze, a w połowie stycznia władze Czech udzieliły mu azylu politycznego.
Jak twierdzi opozycja ukraińska, sprawa Danyłyszyna ma wymiar polityczny i jej celem jest osłabienie obozu Tymoszenko.
SR
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu