Białoruska opozycja walczy ze sobą
Jarasłau Ramanczuk, białoruski polityk, który po wyborach 19 grudnia pod naciskiem KGB potępiał kolegów z opozycji, został odsunięty na margines polityki. Partia, z ramienia której startował, uchwaliła wczoraj wotum nieufności wobec niego.
Ramanczuk jako jedyny z opozycyjnych kandydatów na prezydenta nie trafił po wyborach do aresztu KGB. Zamiast tego nazajutrz po rozpędzeniu manifestacji w Mińsku wystąpił z publicznym potępieniem współkandydatów, a na dodatek demonstracyjnie spotkał się z prezydentem Łukaszenką. Ramanczuk z imienia i nazwiska oskarżył Andreja Sańnikaua, Witala Rymaszeuskiego i Mikołę Statkiewicza o sprowokowanie szturmu na siedzibę rządu i narażenie życia demonstrantów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.