Tusk bronił w Brukseli dopłat
Bez poczucia wspólnoty i narzędzi, które to poczucie czynią praktycznym (czytaj: funduszy strukturalnych), traci sens myślenie o Unii - powiedział Donald Tusk podczas V Forum Spójności odbywającego się w Brukseli.
Tusk podczas forum, którego głównym tematem była przyszłość unijnych funduszy strukturalnych i spójności po 2013 roku, przekonywał, że Polska jest najbardziej wyrazistym dowodem na to, że polityka spójności rzeczywiście niweluje luki rozwojowe. Zachwalając rezultaty polityki spójności, premier wskazał, że w ciągu zaledwie kilku lat dochód na jednego mieszkańca Polski zwiększył się z 45 do 60 proc. średniej unijnej. W funduszach unijnych upatrywał także powodów, dla których polska gospodarka przeszła suchą nogą przez kryzys.
Wystąpienie Tuska było reakcją na pomysły znacznego ograniczenia funduszy unijnych od 2014 roku. To efekt minionego kryzysu, kiedy borykające się z wewnętrznymi problemami bogate państwa UE, jak Wielka Brytania czy Niemcy, musiały wpłacać do wspólnego budżetu pieniądze, które następnie były przekazywane płatnikom netto, w tym także Polsce. - Z polityki spójności korzystają nie tylko najbiedniejsze kraje i regiony, lecz także firmy z państw zachodnich, które realizują projekty. Dlatego nie można mówić o polityce spójności jako prostej alokacji funduszy z bogatych państw do najbiedniejszych. Tę uwagę dedykuję tym wszystkim, którzy chcieliby na polityce spójności oszczędzać - bronił dopłat Tusk.
Z Barroso premier rozmawiał o bieżących sprawach UE, w tym o zarządzaniu gospodarczym i polityce energetycznej w kontekście piątkowego szczytu przywódców państw UE oraz polskiej prezydencji w Radzie UE.
LUK, PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu