Oficer nie kłamie. Kodeks honorowy równie ważny jak przepisy
Afera zdymisjonowanego szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Davida Petraeusa (na zdj. z prawej) zatacza coraz szersze kręgi. O "niewłaściwą komunikację z kobietą" jest podejrzewany także szef sił ISAF w Afganistanie gen. John Allen (z lewej). Obaj złamali kodeks honorowy, co może być wystarczającą podstawą do pozbawienia stanowiska.
Petraeus miał romans z Paulą Broadwell, autorką jego biografii pt. "All In". Pozamałżeński związek miał zostać zerwany latem tego roku, gdy wyszło na jaw, że Broadwell pisała obraźliwe e-maile do przyjaciółki rodziny Petraeusów Jill Kelley. Kelley, po tym jak jej skarga na zachowanie Broadwell doprowadziła do ujawnienia romansu szefa CIA, trafiła na czołówki gazet. Pentagon poinformował wczoraj, że śledztwo toczy się również przeciwko dowódcy ISAF. Generał Allen miał wysłać Kelley ponad 20 tys. stron korespondencji elektronicznej o "nieodpowiedniej" treści. Na razie nie wiadomo, co kryje się pod tym sformułowaniem.
Jeśli i Allen zostanie zmuszony do dymisji, przyczyną nie będzie najpewniej złamanie prawa, a kodeksu honorowego traktowanego przez armię i CIA - co pokazał przypadek Petraeusa - równie poważnie co przepisy federalne. Reguły zawarte w kodeksach (każdy rodzaj sił zbrojnych, wywiad i każda uczelnia wojskowa co do zasady dysponują własnym) sprowadzają się do czterech zasad: kadet /żołnierz/agent nie kłamie, nie dokonuje oszustw, nie kradnie i nie toleruje tych, którzy to robią. Romans musi oznaczać permanentne życie w kłamstwie. Przyłapany na nim oficer, zwłaszcza tak wysokiego szczebla, musi więc ponieść konsekwencje.
@RY1@i02/2012/221/i02.2012.221.00000060b.803.jpg@RY2@
mwp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu