W Kijowie bez cudów nad urną
Masowe zmanipulowanie wyników wyborów otworzyłoby Rosji drogę do włączenia Ukrainy do swojej strefy wpływów. Prezydent Janukowycz woli jednak patrzeć na Zachód
Niedzielne wybory parlamentarne na Ukrainie są znacznie ważniejsze, niż sugerowałaby relatywnie niewielka rola parlamentu w miejscowym systemie politycznym. Od stopnia ich (nie)uczciwości zależy, czy Kijów nadal będzie w stanie lawirować między Rosją a Zachodem, czy też będzie skazany na łaskę Kremla.
W zgodnej opinii obserwatorów już dziś trudno uznać cały proces wyborczy za uczciwy. Mnożą się choćby doniesienia o wykorzystywaniu w kampanii wyborczej środków publicznych przez zaprzyjaźnionych z władzami kandydatów. Dotacje to hit tegorocznego adminresursu, czyli wykorzystywania publicznych pieniędzy do celów politycznych. Tutaj damy na nowy trolejbus, tam wyremontujemy szpital, a inwestycjami pochwalą się nasi kandydaci. Telewizja TVi wyliczyła, że tylko w czasie kampanii rząd wydał w ten sposób 8 mld hrywien (3,1 mld zł).
Obok adminresursu mamy też opłacanie przez polityków artykułów w gazetach. Dżynsa, bo tak nazywa się ten proceder, dzieli się na zakazuchę (kiedy reklamujemy swoją partię) i czornuchę (kiedy pogrążamy konkurencję). Swoistą królową dżynsy jest Natalija Korołewska, której partia Naprzód Ukraino powstała głównie po to, by odebrać głosy opozycji. Korołewska od miesięcy nie znika z okładek poważnych tygodników i kolorowych magazynów dla pań. Najbardziej "dżynsową" gazetą, według wyliczeń Instytutu Informacji Masowej, była "Komsomolskaja Prawda w Ukrainie", w której co piąty materiał wyglądał na zamówiony.
Także dlatego największe szanse na zwycięstwo ma rządząca koalicja regionałów z komunistami, mogąca liczyć w sumie na 33-45 proc. głosów. Jej przeciwnicy, do których można zaliczyć Zjednoczoną Opozycję Julii Tymoszenko i Arsenija Jaceniuka, UDAR boksera Witalija Kłyczki i balansującą na progu wyborczym skrajnie nacjonalistyczną Swobodę, mogą liczyć na 35 proc. głosów. Nawet zwycięstwo opozycji w proporcjonalnej części wyborów byłoby dopiero połową sukcesu. Połowa mandatów jest bowiem obsadzana w okręgach jednomandatowych, a tam królują adminresurs i dżynsa.
I to powinno ekipie prezydenta Wiktora Janukowycza wystarczyć do zwycięstwa. Wówczas nadal będzie mógł balansować między Unią a Rosją, a kwestia podpisania z Brukselą umowy stowarzyszeniowej pozostanie otwarta, bo jedyną przeszkodą pozostanie uwięzienie Tymoszenko. Jeśli jednak regionałowie zdecydują się na niedzielne cuda nad urną, głosowanie nie zostanie przez Zachód uznane, co może się skończyć izolacją Janukowycza.
- Ja bym się raczej spodziewał masowego kupowania głosów bądź manipulacji na szczeblu lokalnym niż masowego sfałszowania wyborów. To nieracjonalne - mówi DGP Wołodymyr Fesenko, politolog z kijowskiego centrum Penta.
Wówczas Janukowycz byłby zdany na łaskę Rosji. Wbrew stereotypowi trudno go uznać za polityka prorosyjskiego. DGP zapytał przed półroczem prezydenta, czy Ukraina jest zainteresowana ściślejszą integracją z Moskwą.
- Odpowiem wprost: dzisiaj priorytetem dla Ukrainy jest podpisanie umowy o stowarzyszeniu i wolnym handlu z UE - mówił nam Janukowycz. Im większe nad Dnieprem wpływy wielkiego sąsiada, tym mniejsza swoboda działania władz.
Tymczasem Rosja ma na Ukrainie konkretne interesy. - Moskwa przestała się spieszyć, wyczekuje odpowiedniego momentu - mówi Wołodymyr Fesenko. - Ten moment nadejdzie, gdy w relacjach ukraińsko-europejskich nastąpi poważny kryzys. Na przykład jeśli Europa nie uzna najbliższych wyborów - dodaje.
Jego zdaniem Rosji w dłuższym terminie zależy przede wszystkim na storpedowaniu integracji z UE i dołączeniu Ukrainy do Unii Celnej (UC), zrzeszającej obok Rosji Białoruś i Kazachstan. Moskwie marzyłoby się przejęcie infrastruktury gazowej ze szczególnym uwzględnieniem podziemnych magazynów gazu i usunięcie Amerykanów z bogatych złóż gazu łupkowego.
@RY1@i02/2012/209/i02.2012.209.00000060d.802.jpg@RY2@
Bloomberg
Zmanipulowanie wyborów skończyłoby się izolacją Wiktora Janukowycza
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu