Albo mesjasz, albo Janukowycz
Dla Ukrainy nie ma nadziei - sugeruje w przeddzień niedzielnych wyborów parlamentarnych publicysta Witalij Portnykow. Redaktor naczelny telewizji TVi twórczo rozwija tezę, że każdy naród ma taką władzę, na jaką zasługuje: "Dopóki Ukraińcy będą stawiać darmochę i obcą łaskę wyżej niż zasady cywilizowanego życia, dopóty nie przyjdzie do nich mesjasz. Będzie za to, ciągle od nowa, przychodzić Janukowycz" - czytamy w jego komentarzu na łamach tygodnika "Korriespondient". Pomarańczowa rewolucja sprzed niemal ośmiu lat rozbudziła olbrzymie nadzieje, że poza demokratyczną fasadą Ukraina nabierze też cech państwa prawa. Wystarczyło już kilka pierwszych miesięcy rządów Janukowycza, by pozbyć się wszelkich złudzeń i ostatecznie powrócić do postsowieckiej szarzyzny i ignorowania prawa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.