Dziennik Gazeta Prawana logo

Socjalne demony straszą nad sekwaną

3 lipca 2018

Człowiek ludu czy ulubieniec bogaczy? Bez względu na to, który wygra, nowy prezydent stanie pod ścianą. Bez ostrych cięć i reform Francję czeka bankructwo

Zaskoczenia w niedzielę nie będzie: do drugiej tury wyborów prezydenckich we Francji przejdą lider Socjalistów Francois Hollande i obecny przywódca kraju Nicolas Sarkozy. Kandydat "ludu", któremu brakuje charyzmy, ale ponoć lepiej rozumie problemy zwykłych Francuzów, i "prezydent bling-bling", który lubi towarzystwo pięknych kobiet, obraca się wśród bankierów i jeździ drogimi samochodami, a sam twierdzi, że ze swoim doświadczeniem w sprawach międzynarodowych bezpiecznie przeprowadzi Francję przez kryzys. Francuzi nie wiedzą jednak najważniejszego: dla przyszłości ich kraju nie ma większego znaczenia, kto wygra tę rozgrywkę. Kondycja finansowa Francji jest na tyle zła, że nowy prezydent bardzo szybko zostanie postawiony pod ścianą: albo przeprowadzi ostrą kurację oszczędnościową, albo doprowadzi kraj do bankructwa. A o obietnicach wyborczych będzie musiał bardzo szybko zapomnieć.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.