Obama przekonuje, że gospodarka wychodzi na prostą
To, na ile trwałe okaże się ożywienie amerykańskiej gospodarki, w dużej mierze rozstrzygnie o wyniku listopadowych wyborów prezydenckich. Wczoraj wieczorem waszyngtońskiego czasu zaplanowano najważniejsze jak do tej pory przemówienie Baracka Obamy w batalii o reelekcję - doroczne orędzie o stanie państwa. Nic więc dziwnego, że jego głównym tematem miała być walka z kryzysem. - Możemy iść w dwóch kierunkach. Jeden oznacza mniejsze możliwości i mniejszą sprawiedliwość. Albo możemy walczyć o to, o co moim zdaniem powinniśmy walczyć - budowę gospodarki, która pracuje na rzecz wszystkich, a nie tylko najbogatszych - mówił Obama w ujawnionym wcześniej przez Biały Dom fragmencie przemówienia. Według przecieków do mediów miał on zaproponować ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw, które z powrotem przeniosą produkcję do kraju, inicjatywy w celu poburzenia rynku nieruchomości, zachęty do rozwijania alternatywnych źródeł energii, a także ponownie wezwać do zwiększenia podatków dla najlepiej zarabiających. Wszystkie te pomysły i tak na razie mają niewielkie szanse na realizację, bo będzie je blokować Izba Reprezentantów, w której większość mają Republikanie. Obama musi więc liczyć, że gospodarka sama wyjdzie na prostą - w grudniu bezrobocie w USA spadło do 8,5 proc., czyli najniższego poziomu od trzech lat, a PKB za czwarty kwartał w ujęciu rocznym wzrosło o 3 proc.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.