Kampanię w Ameryce opanował czarny PR
Nie po raz pierwszy amerykańska polityka przypomina komedię. W tym tygodniu gospodarz komediowego programu telewizyjnego Stephen Colbert przekazał pieczę nad swym komitetem wyborczym Super PAC koledze po fachu, komikowi Jonowi Stewartowi, chcąc w ten sposób pokazać, że niezależność tego typu grup jest fikcją. Wynika to z kontrowersyjnej decyzji, wydanej w 2010 roku przez amerykański Sąd Najwyższy w sprawie finansowania kampanii. Komitety Super PAC mogą przyjmować nieograniczone darowizny i przeznaczać je na dowolny cel, pod warunkiem że nie uzgadniają tego ze swoimi kandydatami. Efekty pierwszych działań są już widoczne. Południowa Karolina, w której w sobotę odbędą się prawybory, jest zalewana płatnymi komunikatami oczerniającymi niektórych kandydatów. Grupy, które je finansują, oficjalnie nie są powiązane z przeciwnikami oczernianych osób. Każdy z polityków jest zaszokowany treścią wypowiadanych w jego imieniu słów. Niestety na tego typu treści ma niewielki wpływ...
Komitety Super PAC są niezależne jedynie z nazwy. Każdy z nich jest prowadzony przez byłego wysokiego rangą doradcę kandydata. Jest wśród nich nawet urzędnik Barracka Obamy. Wszyscy mają zdumiewającą skłonność do rozpowszechniania pomówień i pogłosek - zawsze w momencie najbardziej niekorzystnym dla przeciwnika. Ponieważ stosują bez zahamowań mechanizmy czarnego PR-u, konkurenci nie mają praktycznie możliwości skutecznej obrony.
Taka strategia nie sprzyja demokracji. Ponieważ ofiarodawcom łatwiej jest przekazywać pieniądze komitetom Super PAC, niż bezpośrednio finansować kampanię, napływ pieniędzy przyspieszy rozwój negatywnej kampanii. Wychodzi na to, że decyzja Sądu Najwyższego przypomina nieco filmowego Frankensteina, którego działania wymknęły się spod kontroli twórców.
W swoim postanowieniu sąd przyznał korporacjom takie same prawa, jak osobom fizycznym. Miało to na celu obronę prawa wolności wypowiedzi. Kongres nie uczynił jednak nic, by uporządkować i ująć w ramy prawne działalność komitetów Super PAC. Powinien jak najszybciej dokonać ich oceny. Zgodnie z amerykańską konstytucją nie da się ograniczyć ich wydatków. Chodzi jednak o to, by wreszcie było jasne, kto wykłada na nie pieniądze.
Financial Times
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu