Reżim Łukaszenki ma wolny wjazd do Francji
Białoruś
Unijne sankcje przeciwko Białorusi nie działają. Udowodnił to objęty zakazem wjazdu do UE szef MSW Anatol Kulaszou, który wczoraj podpisał we francuskim Lyonie porozumienie z Interpolem. Organizacji nie przeszkadza, że Mińsk wykorzystuje członkostwo w Interpolu do polowania na opozycję.
Kulaszou podpisał z szefem Interpolu Ronaldem Noble’em porozumienie o uznaniu paszportów Interpolu wydawanych przez organizację własnym funkcjonariuszom. Sama umowa nie jest tu najistotniejsza. Kulaszou to człowiek współodpowiedzialny za brutalne represje wobec opozycji, które zostały wznowione w grudniu 2010 r. po wyborach prezydenckich. Wskutek swojej działalności został wpisany przez Radę UE na listę osób niepożądanych na terenie Unii, którym dodatkowo zamrożono aktywa.
Sankcje wizowe wprowadzono do tej pory wobec 208 Białorusinów: reżimowych polityków, sędziów, wojskowych i dziennikarzy. Mimo to Kulaszou zdobył francuską wizę służbową, nieniepokojony dotarł do Lyonu i wróci stamtąd dopiero w piątek. Francuska ambasada tłumaczy, że musiała wydać wizę ze względu na własne zobowiązania wobec Interpolu. Niepokojący jest zresztą sam fakt pogłębiania współpracy z policyjną organizacją.
- Mińsk jest pierwszą stolicą, która wykorzystuje wystawiane za jego pośrednictwem międzynarodowe listy gończe do polowania na opozycjonistów. Takich praktyk nie stosowała nawet PRL - mówi DGP wysoki rangą urzędnik polskiego MSZ. W grudniu przez podobny list straż graniczna w Warszawie zatrzymała na kilka godzin Alesia Michalewicza, rywala Aleksandra Łukaszenki w ostatnich wyborach.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu