Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Obama oszczędza na polityce obronnej. A co na to NATO?

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nowa polityka obronna prezydenta Baracka Obamy, zakładająca "mniejsze i sprawniejsze" siły zbrojne, to znaczący moment w historii Ameryki. USA zbudowały największą armię na świecie. Teraz, w wyniku dotkliwej presji budżetowej, USA zmieniają kurs. Stany Zjednoczone zmniejszą w następnej dekadzie wydatki Pentagonu o przynajmniej 487 miliardów dolarów. Ameryka będzie miała mniejszą armię i korpus piechoty morskiej. Dużo większą wagę będzie też przykładała do strategicznego wyzwania, jakim są Chiny. Administracja Obamy słusznie dokonuje cięć. W końcu kryzys gospodarczy jest dziś prawdopodobnie największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Zachodu. Obronność, tak jak i inne sfery budżetowe, zostanie przykrojona, by zwiększyć wiarygodność fiskalną. USA muszą również wyciągnąć lekcję z konfliktów w Iraku i Afganistanie i odejść od wikłania się w długie kampanie przeciwko partyzantom na rzecz lepszego wykorzystania swojej dominacji w powietrzu, sił specjalnych i samolotów bezzałogowych.

Zmiana w amerykańskiej polityce powinna również skłonić Europę, by przemyślała swoją własną sytuację. Przez ostatnie pół wieku zakładała, że w razie jakiegokolwiek kryzysu USA pospieszą jej z pomocą. To założenie już nie obowiązuje. W ubiegłym roku, przy okazji Libii, USA oczekiwały, że państwa europejskie przejmą dowodzenie w tej sprawie, skoro kryzys wybuchł na ich własnym podwórku. Jednak reakcja Europy na to ostrzeżenie oraz na przesunięcie przez USA środka ciężkości w kierunku Azji rozczarowują.

Europa przegrywa na licznych frontach. Większość państw Starego Kontynentu tnie wydatki na obronę. Wiele z nich ma wciąż mało mobilne siły zbrojne. Jak argumentował w ubiegłym tygodniu Philip Hammond, brytyjski minister obrony: - Zbyt wiele krajów nie spełnia swoich finansowych zobowiązań wobec NATO i w związku z tym nie posiada stosownej i proporcjonalnej siły bojowej.

Następnych kilka miesięcy będzie kolejnym testem dla Europy. Na przesuniętym szczycie, który odbędzie się w dalszej części roku, Wielka Brytania i Francja muszą pokazać, że napięcia spowodowane przez kryzys w strefie euro nie osłabią ich współpracy w dziedzinie obronności. Jednak największym wyzwaniem będzie majowy szczyt NATO w Chicago. Tam członkowie paktu będą się musieli zmierzyć z postulatem przedstawionym przez sekretarza generalnego, Andersa Gofha Rasmussena, by przejść do systemu "mądrej obrony", czyli dzielenia się środkami w celu zachowania potencjału zbrojnego sojuszu. Nowa doktryna Obamy sprawia, że taka polityka staje się konieczna. Członkowie NATO wydają się jednak całkowicie nieprzygotowani na to wyzwanie.

Tłum. TK

© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved

"Financial Times"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.