Lekcja dla Łukaszenki
Jest jeden przywódca, który wydarzenia na Ukrainie odbiera wyjątkowo osobiście. To prezydent sąsiedniej Białorusi Aleksander Łukaszenka. Im silniej Moskwa dociśnie teraz Kijów, tym gorsza będzie w 2014 r. sytuacja Mińska, bo ten przestanie służyć jako okno wystawowe integracji z Rosją. Wówczas Łukaszence trudniej zaś będzie stawiać opór żądaniom Kremla.
Trzy lata temu Białoruś, rozpędzając powyborcze manifestacje, zaprzepaściła starania o normalne relacje z Zachodem. Dotychczas wystawienie się na pozycję sam na sam z Rosją nie było specjalnie groźne. Niby Moskwa żądała od Mińska ustępstw, zwłaszcza wyprzedaży przedsiębiorstw rosyjskiemu kapitałowi, a Białorusini na wszystko się zgadzali, ale przy pierwszej okazji ze wszystkich obietnic się wycofywali.
Kreml nie miał możliwości manewru. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Białoruś to jedyny europejski partner Kremla w dziedzinie integracji obszaru postsowieckiego. A ponieważ naczelnym celem Rosji jest zachęcanie innych, w tym zwłaszcza Ukrainy, do podążenia śladami Białorusi, nie może ona jednocześnie tej Białorusi podduszać. Mińsk ma być symbolem pozytywnych, a nie negatywnych skutków integracji z Rosją.
Może się jednak okazać, że ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz, zapędzony w kozi róg przez opozycję i część własnego obozu, ugnie się przed żądaniami Kremla i podpisze akces do Unii Celnej (UC). Wówczas Moskwa nie będzie już musiała utrzymywać Białorusi w charakterze okna wystawowego UC. Gra w kotka i myszkę z Rosją mogłaby się dla Łukaszenki skończyć dramatycznie. Ta nie miałaby już powodów, by przymykać oczy na białoruskie wiarołomstwo.
Łukaszenka o tym wie. Wczoraj podczas odbierania listów uwierzytelniających od nowych ambasadorów Francji, Hiszpanii, Holandii i Słowenii z jego ust popłynęły pod adresem UE słowa, jakich nie słyszano tu od 2010 r. - Jesteśmy gotowi na dowolne kroki na rzecz normalizacji naszych stosunków. Mamy zbyt dużo zewnętrznych zagrożeń. Pomyślmy razem, jak im przeciwdziałać, zamiast patrzeć na siebie wilkiem - mówił prezydent, zapraszając Brukselę do kolejnego tanga z rosyjskim akcentem w tle.
Dowodem na dobre intencje Białorusi musi być jednak uwolnienie więźniów politycznych. Od tego żądania Unia nie może odstąpić, by nie stracić wiarygodności. Okazja ku spełnieniu tych oczekiwań wkrótce się nadarzy. W maju 2014 r. w Mińsku odbędą się hokejowe mistrzostwa świata. Przy takich okazjach państwa autorytarne chętnie urządzają amnestie. Lepsza okazja na wyjście z pata może się nie pojawić. Dyplomaci, do dzieła!
@RY1@i02/2013/243/i02.2013.243.000000700.802.jpg@RY2@
Michał Potocki zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj/świat
Michał Potocki
zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj/świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu