Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekcja dla Łukaszenki

27 czerwca 2018

Jest jeden przywódca, który wydarzenia na Ukrainie odbiera wyjątkowo osobiście. To prezydent sąsiedniej Białorusi Aleksander Łukaszenka. Im silniej Moskwa dociśnie teraz Kijów, tym gorsza będzie w 2014 r. sytuacja Mińska, bo ten przestanie służyć jako okno wystawowe integracji z Rosją. Wówczas Łukaszence trudniej zaś będzie stawiać opór żądaniom Kremla.

Trzy lata temu Białoruś, rozpędzając powyborcze manifestacje, zaprzepaściła starania o normalne relacje z Zachodem. Dotychczas wystawienie się na pozycję sam na sam z Rosją nie było specjalnie groźne. Niby Moskwa żądała od Mińska ustępstw, zwłaszcza wyprzedaży przedsiębiorstw rosyjskiemu kapitałowi, a Białorusini na wszystko się zgadzali, ale przy pierwszej okazji ze wszystkich obietnic się wycofywali.

Kreml nie miał możliwości manewru. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Białoruś to jedyny europejski partner Kremla w dziedzinie integracji obszaru postsowieckiego. A ponieważ naczelnym celem Rosji jest zachęcanie innych, w tym zwłaszcza Ukrainy, do podążenia śladami Białorusi, nie może ona jednocześnie tej Białorusi podduszać. Mińsk ma być symbolem pozytywnych, a nie negatywnych skutków integracji z Rosją.

Może się jednak okazać, że ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz, zapędzony w kozi róg przez opozycję i część własnego obozu, ugnie się przed żądaniami Kremla i podpisze akces do Unii Celnej (UC). Wówczas Moskwa nie będzie już musiała utrzymywać Białorusi w charakterze okna wystawowego UC. Gra w kotka i myszkę z Rosją mogłaby się dla Łukaszenki skończyć dramatycznie. Ta nie miałaby już powodów, by przymykać oczy na białoruskie wiarołomstwo.

Łukaszenka o tym wie. Wczoraj podczas odbierania listów uwierzytelniających od nowych ambasadorów Francji, Hiszpanii, Holandii i Słowenii z jego ust popłynęły pod adresem UE słowa, jakich nie słyszano tu od 2010 r. - Jesteśmy gotowi na dowolne kroki na rzecz normalizacji naszych stosunków. Mamy zbyt dużo zewnętrznych zagrożeń. Pomyślmy razem, jak im przeciwdziałać, zamiast patrzeć na siebie wilkiem - mówił prezydent, zapraszając Brukselę do kolejnego tanga z rosyjskim akcentem w tle.

Dowodem na dobre intencje Białorusi musi być jednak uwolnienie więźniów politycznych. Od tego żądania Unia nie może odstąpić, by nie stracić wiarygodności. Okazja ku spełnieniu tych oczekiwań wkrótce się nadarzy. W maju 2014 r. w Mińsku odbędą się hokejowe mistrzostwa świata. Przy takich okazjach państwa autorytarne chętnie urządzają amnestie. Lepsza okazja na wyjście z pata może się nie pojawić. Dyplomaci, do dzieła!

@RY1@i02/2013/243/i02.2013.243.000000700.802.jpg@RY2@

Michał Potocki zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj/świat

Michał Potocki

zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj/świat

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.